Nieco spóźnione, ale są – obserwacje ogrodnicze będą nowym cyklem postów publikowanym kwartalnie, dla poszczególnych pór roku, zawierającym krótkie porady nie pasujące treściowo do dłuższych tekstów. Wszystkie są efektem osobistych obserwacji i doświadczeń, a nie syntezą przeczytanej teorii jak w wypadku kalendarium i terminarzy. Część pierwsza nie jest szczególnie długa, ponieważ większość obserwacji którymi chcę się z Wami podzielić zawrę w osobnych tekstach na temat produkcji rozsady i ściółkowania.

  • Jeżeli mamy w ogrodzie dużo mrówek niemal pewne jest pojawienie się mszyc. Zrezygnujmy wtedy z uprawy rośliny które przyciągają szkodnika, np. maków czy złocieni. Mszyce bardzo często pojawiają się też na pędach wybijających z podkładek drzew owocowych, dlatego najlepiej je regularnie usuwać. Drzewem wyjątkowo mocno przyciągającym szkodniki jest ałycza, popularnie zwana mirabelką – rok temu całe drzewo było praktycznie nimi oblepione i dlatego podjęłam decyzję o jego wycięciu.
  • Aby oszczędzić czas i wysiłek nasiona cukinii i ogórka warto przed siewem namoczyć w wodzie przez 24 do 36 godzin, obojętnie czy siejemy je wprost do gruntu, czy na rozsadę. Warto jednak zrobić rozsadę tych roślin, jest to mniej pracochłonne niż późniejsze podlewanie i odchwaszczanie wschodzących siewek.
  • Niektórym szybko rosnącym bylinom o niewielkich wymaganiach (np.rudbekiom) dajemy tylko bardzo niewielkie ilości kompostu lub nawozu – jeśli je przenawozimy, możemy nie doczekać się kwitnienia.
  • Idąc na działkę bardzo długą alejką, zawsze zabieram ze sobą worek i zbieram skoszoną trawę do ściółkowania rabat. W ten szybki sposób zwiększam ilość ściółki, której zawsze jest za mało i mam pewność, że zebrana trawa jest czysta i dobrze podsuszona. A jeśli chcemy zbierać trawę jeszcze szybciej, możemy zaopatrzyć się w małe plastikowe grabki sprzedawane jako narzędzia ogrodowe dla dzieci – są lżejsze niż te dla dorosłych, łatwiej je nosić ze sobą.
  • Do grona roślin jednorocznych które same się wysiewają dołączyły w tym roku ostróżki jednoroczne. W miejscu gdzie rosły rok temu pojawiło się ich całe mnóstwo, podobnie jak nagietków, miłków i ogóreczników. Jeszcze nie sprawdzałam czy małe siewki można przesadzić w inne miejsce, ten test pozostawiam na kolejny sezon.