O zachodzie słońca cz.4

Jeszcze raz marcinki – niby te same, ale jakby delikatniejsze, bardziej melancholijne i przygaszone… Trochę przypominają kwiaty ze starych obrazów: wiemy, że często identyczne z tymi w ogrodzie, a jednak w pewien sposób nierealne. Kiedy patrzę na te zdjęcia sprzed dwóch tygodni wydają mi się równie nierzeczywiste, jak rośliny na obrazach sprzed kilkuset lat. Naprawdę tak było? Matka Natura zmieniła swe oblicze niemal kompletnie, a do końca listopada przemiana zakończy się całkowicie.

Read More

O zachodzie słońca cz.3

Jesienne trawy

Był kolor żółty, był różowy i niebieski, teraz pora na zielony i brązowy, jak walka lata z jesienią. Pojedyncze kłoski traw uniknęły koszenia, w świetle nisko stojącego słońca złociły się wyraźnie na szmaragdowym tle. Maleńkie grzybki, jedne z ostatnich w tym roku dużo trudniej było wypatrzeć, a jeszcze trudniej sfotografować. Udało się tylko jedno ujęcie ukrytego wśród źdźbeł kapelusza. Za to nawłoć nie ukrywała się wcale, dumnie prezentując swe puchate nasiona – jeśli nie zostanie ścięta lub nie zniszczą jej opady stać tak będzie jeszcze długo, aż do nadejścia zimy. Rozchodnik i malinojeżyna chyba się przyjęły na Truskawkowej, o tego pierwszego się nie boję, jednak czy zastanę tę drugą wiosną, czy przeżyje zimę? Zobaczymy.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook