Pająk kwietnik

Kolejne letnie zdjęcia, tym razem zrobione pod koniec lipca, tego samego dnia co ujęcia nieba przed bramą ogrodu. Pająka kwieciaka, a właściwie kwietnika miałam okazję oglądać po raz pierwszy. Później widziałam go jeszcze raz, ale zwiał zanim zdążyłam przynieść aparat. Tym razem, siedząc na żółtym jak i on nachyłku był niemal niewidoczny, jedynie cień wskazywał że coś tam jest. Chwilę wcześniej próbował złapać pszczołę, jednak okazała się dla niego za sprytna, nie wylądowała na podejrzanym kwiatku. Pająk chyba nie miał parcia na szkło, bo po kilku zdjęciach wycofał się chyłkiem pod kwiatek. Później wrócił, już go jednak nie niepokoiłam.