W sierpniu cz.1

Nareszcie dotarłam do sierpniowych zdjęć! Z tego miesiąca pokażę tylko to, co najważniejsze; być może nie uda się całkiem nadrobić zaległości, ale dystans do chwili obecnej trochę się zmniejszy. Na pierwszym zdjęciu jedyny groszek pachnący który wyrósł i zakwitł, myślałam, że wszystkie wyginęły. Poniżej różowy aster jeszcze w pąku – ten kolor wystartował najpóźniej, warto było jednak na niego czekać, ma najciekawsze kwiaty. Dalej jego fioletowy kuzyn oraz kanna jeszcze w pąku, w następnym poście pokażę jej piękne kwiaty. Na koniec nieco bardziej dzika strona działki: admirały w tym roku nie mają używania, opadłych śliwek w których gustują jest bardzo mało. Nie raz widziałam kilka motyli przeganiających się nawzajem z jednego owocu. Za to używanie nadal mają chwasty, niestety, to był kolejny sezon kiedy nie udało się oczyścić za wiele terenu. Mam nadzieję, że jesień nie będzie jednak tak paskudna jak poprzednia i uda się choć trochę nadrobić.

Read More

Połowa lata cz.3

Częściowo wspomnienie, częściowo nadal aktualnie – ogóreczników już nie ma, obiecałam sobie jednak, że za rok powrócą. Kolor ich niedużych kwiatów jest cudowny, sama włochata, srebrzysto-zielona roślina również. Astry, aksamitki i rudbekie dalej zdobią i będą zdobić aż do przymrozków. Wśród astrów zaczęły dominować fioletowe i różowe, których tutaj nie widać, jednak białe całkiem jeszcze nie przekwitły. Czekam aż zawiążą nasiona, podobnie jak aksamitki. Na ostatnim zdjęciu odlot, aparat wybitnie nie spodobał się motylkom:D

Read More

Połowa lata cz.1

Nadszedł wrzesień, koniec sezonu zbliża się wielkimi krokami… Ciągle publikuję wczesnoletnie zdjęcia, ponieważ nie uporałam się jeszcze z obróbką późniejszych, a chwilowo pracuję nad czymś innym. Niedawno pisałam o zmianach na blogu, ostatecznie będą większe, niż pierwotnie zakładałam. Nadal jednak w tym względzie mam sporo do zrobienia, więc na razie wróćmy do działkowych zdjęć. Jeżówka w słoneczny dzień pokazała na co ją stać – to prawdziwy wabik na owady, zwłaszcza motyle i trzmiele. Rusałka pawik ładnie się obracał, ale nie miał ochoty pokazać skrzydełek. Trzmiel wydawał się taki malutki w porównaniu z ogromnym kwiatem… Na przedostatnim zdjęciu jedna z wielu firletek – dochodzę do wniosku, że warunki są im obojętne, ta rosła w dość głębokim cieniu, inne w pełnym słońcu, wszystkie kwitły jednakowo. Na samym końcu – zdjęcie poglądowe z pozbywania się pniaków. Dwa już wykopane, trzy kolejne właśnie w takim stadium robót. Ktoś kiedyś niezbyt mądrze posadził drzewa, teraz jeszcze niektóre rosną za gęsto, ale razem z tymi, których pieńki obecnie wykopujemy musiał panować niesamowity ścisk. Prawdopodobnie były to drzewka owocowe, wycięte dość dawno, bo ich pozostałości są mocno spróchniałe. Jedynie ścięta mirabelka się nie poddaje i uparcie odrasta, pozbycie się kikuta pnia będzie prawdziwym wyzwaniem.

Read More

Nowy sposób cz.3

Ostatnia część zdjęć zrobionych tego dnia, gdy zdecydowałam się na pierwszą próbę trybu manualnego. Dzisiejszego posta otwiera motylek który był na tyle miły, by siedzieć dłuższą chwilę na nachyłku i pozować. Dalej nachyłki w różnych konfiguracjach, same i na tle hosty oraz jednoroczna ostróżka, jedna z kilku które wzeszły. Za zdjęciem ostróżki niezwykle popularna firletka – mniejszego owada złapanego w locie zauważyłam dopiero podczas obróbki zdjęć. A na koniec odrobina czerwieni w postaci maków, które niestety możemy oglądać już tylko na zdjęciach.

Read More

Nowy sposób cz.2

Ciąg dalszy zdjęć z tego samego dnia – nareszcie jakieś nowe kwitnienia;) Ogórecznik może nie wyrósł mi tak ogromny, jak widywałam na niektórych zdjęciach, ale pszczoły były i są nadal wdzięczne, roślinki cały czas brzęczą. Dalej kilku nachyłkowych gości złapanych w locie, przyznać muszę, że takiego efektu się nie spodziewałam. Nasturcje ukryte w buszu – w tym roku wysiałam zarówno odmianę niską (pomarańczowe kwiaty), jak i pnącą – to właśnie ona wydała ten niezwykły, cieniowany kwiat. Na kolejnym zdjęciu jeden z pierwszych kwiatuszków miłka letniego. Roślinka raczej niewielka, delikatna, kwiatuszki ma malutkie, ale wyjątkowo śliczne: ciemnoczerwone, lśniące, z czarnym środkiem. Kolejne były nawet ładniejsze niż ten i nieco większe. Na koniec gość złapany na przekwitających już goździkach, niestety nie chciał pokazać jakie ma ładne skrzydełka.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook