Listopad

Koniec sezonu ogrodniczego 2017

To była ostatnia listopadowa wizyta na działce – tej grudniowej nie jestem do końca pewna, więc równie dobrze mogła być ostatnią aż do wiosny. Pożyjemy, zobaczymy. Jednocześnie to ostatnie bieżące zdjęcia, kolejnym opublikowanym postem będzie kalendarium, a potem przejdziemy do wspomnień. A trochę się ich uzbierało, bo dopiero od sierpnia publikuję naprawdę regularnie, co dwa dni. Mam nadzieję, że tak już zostanie i kilkutygodniowe przerwy należą do przeszłości.

W ogrodzie przywitały mnie kotki czekające na swoich opiekunów i na śniadanie. Dobrze widzieć że wszystkie nadal żyją i mają się nieźle, na zdjęciach są co prawda tylko dwa, widziałam jednak całą czwórkę – rudzielec i bury trzymają się zawsze z tyłu. Dalej ostatnie widoki z działki: gorczyca wysiana jako poplon jest niewielka, ale lepsza taka, niż żadna. Była siana trochę za późno, jeśli jednak zima będzie się ociągać tak jak w latach poprzednich, powinna zdążyć urosnąć. Na końcu ostatnie chryzantemy i koniec kwitnienia aksamitki-samosiejki, jeżeli nasiona zdołają dojrzeć pewnie znów znajdę małe roślinki w trawie. 

Read More

Mieszkańcy działek cz.2

Pora na kolejną podróż w czasie – cofamy się do jesiennych dni i drogi na działkę, kiedy najłatwiej było spotkać kocią rodzinę. Podczas powrotu albo się ukrywały (za dużo ludzi), albo pokazywały tylko z daleka, odpoczywając na pustych działkach. Kotki zachowywały zawsze pewien dystans, rudo-biały z pierwszego zdjęcia był najodważniejszy, ale nie uciekały w popłochu – często odprowadzały kawałek działkowców, idąc dumnie przed grupą ludzi. Mam nadzieję że wiosną zobaczę całą rodzinę w komplecie, chociaż nowi członkowie nie będą już tak dobrą wiadomością…

Read More

Na brązowo

Pogoda w tym roku postanowiła płatać figle – cały październik przypominał zimny, deszczowy listopad, a miesiąc później dostajemy kilka pięknych, bardzo ciepłych dni. Postanowiłam skorzystać ze słonecznej aury i dwa dni temu wybrałam się na działkę. Spacer długi, bardzo długi, ale przy 14 stopniach na plusie całkiem przyjemny. Bardzo wielu działkowiczów postąpiło tak samo, nie tylko zresztą w naszym ogrodzie. Na tę wyprawę wzięłam ze sobą aparat, jednak teraz więcej jest do robienia, niż do fotografowania – wszystkie drzewa straciły już liście, nic nie kwitnie, owady w większości udały się na spoczynek lub szukają zacisznych kątów. Najciekawsze okazały się zaschnięte nasiona – nawłoć nadal wyglądała zjawiskowo, zwłaszcza w promieniach stojącego nisko słońca:

Read More

Mieszkańcy działek

Trochę nieroślinne zdjęcia dzisiaj, bo i pora taka że roślin mało, a wypadałoby przedstawić mieszkańców działek. Tę kocią rodzinkę zaczęłam widywać jesienią, kiedy ruch na działkach już zmalał i przyjeżdżali w większości stali bywalcy, a nie „weekendowi grillowicze”. Ktoś się tymi kociakami zajmuje, bo zawsze urzędują w okolicach tej samej działki i nie są bardzo strachliwe. Rudo-biały kotek z 2 ostatnich zdjęć jest najodważniejszy, podchodzi najbliżej i śmiało patrzy w oczy. Buro-białego kotka widziałam wczesną wiosną jako małe kociątko, polował na jakieś owady ukryte we floksach, jak tylko mnie zobaczył wziął nogi za pas – nadal jest najbardziej płochliwy, ale przygląda się ludziom razem z resztą. Cała grupka dość często eskortowała wchodzących na teren działek od furtki, aż do „swojej” działki, potem chyc, przez płot i na stanowisko obserwacyjne.

koty na działce
kotki
kociaki
rudy kocur
kocurek
Instagram SpisBlog
Facebook