Dzwonek polny

Tak jak pisałam w poprzednim poście, na wiosennej łące żarnowce nie były jedynym ciekawym elementem krajobrazu. Bardzo dużo roślin kwitło, jednak uwagę szczególnie przyciągały małe fioletowe punkciki. Przy bliższych oględzinach okazało się, że to jakiś gatunek dzwonków, dziki krewny popularnych roślin w naszych ogrodach. Choć dużo mniejsze i delikatniejsze, wcale nie ustępowały urodą ogrodowym pobratymcom. Gleba na łące jest dość mocno kwaśna, o bardzo różnej żyzności – musi wyjątkowo im odpowiadać, bo małe, kolorowe łebki widać było wszędzie, aż po horyzont. Kwiaty dzwonków mają matowe płatki, dość cienkie, ale tylko częściowo przepuszczające światło słoneczne. Skierowane w górę, przypominają kieliszki z wywiniętym mocno brzegiem. Te delikatne maleństwa były tylko jednym z bardzo wielu gatunków w ogrodzie stworzonym przez Matkę Naturę na kawałku nieużytku.