Świetliście

Ogród o zachodzie słońca

Czasami zdarzają się momenty, kiedy wszystko jest akurat tak, jak trzeba – światło, rośliny i my względem nich. Dają wtedy idealne warunki do pięknego, świetlistego ujęcia. Wiosną i latem takie chwile bywają zazwyczaj jakiś czas po wschodzie i jakiś czas przed zachodem słońca, późnym popołudniem. Wbrew pozorom nie chodzi mi o złotą godzinę, wtedy zwykle słońce jest za nisko i bardzo niewiele roślin jest dobrze oświetlonych. Natomiast w tych godzinach, kiedy słońce nie znajduje się jeszcze bezpośrednio nad nami, ale jest już nieco wyżej, można dowolnie wybierać między pięknymi obiektami do fotografowania. Tak właśnie zdarzyło się tego dnia –  wracając z działki do domu robiłam zdjęcia paproci, irysów, kosaćców… Wszystkie barwy wydawały się żywsze, wszystkie płatki lśniły niczym klejnoty. W drugiej części posta pozwoliłam sobie nieco przemieszać zdjęcia. Dla zgodności kolorystycznej za kosaćce trafiła fioletowa werbena z rabatki przed domem. Dalej ta sama cebula, którą pokazywałam już w poprzednim poście, ale dużo lepiej oświetlona. Dopiero tego dnia było widać, że z pozoru jednakowe kwiatki mocno różnią się od siebie. W miarę jak przekwitły, zmieniały kolor z liliowo różowego na chłodny fiolet. Na przedostatnim ujęciu kwiaty czeremchy rosnącej tuż za płotem działki. Długo nie mogłam rozpoznać, co to za drzewo, dopiero kwitnienie ujawniło jaki to gatunek. Dzisiejszy post kończę słonecznie żółtymi aksamitkami, pierwszymi, jakie zakwitły na działce w tym roku.

Read More

Powrót wiosny cz.4

Irysy w ogrodzie i na działce

Podczas drogi do celu możemy często dostrzec różne ciekawe rzeczy, zwłaszcza, jeżeli idziemy na piechotę. I zwłaszcza, jeżeli akurat jest wiosna. Irysy rosnące na tle rogownicy znalazłam idąc na Truskawkową drugą alejką, czyli tam, gdzie zwykle nie chodzę. Przez dobrych kilka minut stałam w miejscu czekając, aż zza chmur wynurzy się słońce, które akurat zdecydowało się schować. Było warto dla takich ujęć.

Takie same irysy rosną teraz również na Truskawkowej, znalazłam bowiem kilka kwitnących w innym miejscu i przeniosłam je na działkę. Na dalszych zdjęciach inne irysy spotkane po drodze.  Identyczne jak te rosnące wraz z rogownicą oraz brązowe – również bardzo pospolity kolor na działkach. Na końcu ta sama rogownica, ale w towarzystwie koniczyny; natomiast na zdjęciu przed nią dość niecodzienny widok: kwitnąca cebula. Dlaczego niecodzienny? Większość działkowców zazwyczaj pamięta o zbieraniu cebuli w odpowiednim czasie i nie pozwala jej zakwitnąć. Z tego zapominalstwa bardzo ucieszyły się owady, jednak nie udało mi się żadnego sfotografować. Na ujęciu przed cebulą jedyne dzisiaj zdjęcie z Truskawkowej – jeden z kwitnących goździków, niedługo po posadzeniu.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook