Letnie owady

Nadal zdjęcia letnie, jednak dzisiaj cofamy się w czasie do sezonu 2016. Ten post bardzo dużo długo leżał w archiwum, w pierwszym roku istnienia bloga publikowałam rzadziej, zdarzały mi się również dłuższe przerwy. Poza tym, przy małej ilości kwiatów, nie chciałam ciągle powtarzać tych samych widoków. Teraz, w środku zimy, jaka by ona nie była, słoneczne barwy będą w sam raz. Większość dzisiejszych zdjęć zrobiłam na truskawkowej, jedynie dwa środkowe powstały przed bramą ogrodu. Wiosna i lato 2016 to był dobry czas dla owadów. Widywałam ich wtedy dużo więcej niż podczas ostatniego lata, w związku z tym powstało sporo właśnie takich ujęć. Wyglądają one nieco inaczej niż makro które robię obecnie. Powody są dwa: po pierwsze, używałam wtedy autofokusa, po drugie, wszystkie są zrobione kitowym obiektywem, natomiast teraz fotografuję teleobiektywem. Te starsze zdjęcia mają większą głębię ostrości oraz szerszy plan, dużo ważniejsze jest tło w które owad jest niejako „wkomponowany”. Nie chciałam zbyt mocno kadrować tych ujęć, dlatego staram się je robić w taki, a nie inny sposób. Pokazać raczej spójną całość, niż na siłę wycinać jeden obiekt. Czy ktoś uważa to za błąd, czy też nie, to rzecz dyskusyjna, podobnie jak fakt, że zazwyczaj umieszczam modela na środku obrazu.