Dawno, dawno temu… cz.1

No dobrze, może nie tak dawno – jesienią 2016 roku. Plany na kolejny sezon ogrodniczy robię na razie tylko w głowie, więc oczekiwaniu na wiosnę pozostają wspominki… Pamiętam że była to jedna z ostatnich wizyt na działce w tamtym sezonie. Czereśnia dawała wspaniały spektakl, a słońce jak na złość pokazało się tylko na kilka chwil. Również krople rosy musiałam fotografować bez podkreślających i urodę promieni. Za to przebarwione na intensywną czerwień liście aronii wydawały się cały czas płonąć, słońce czy nie.

Read More

Kolorów coraz więcej cz.1

W pełni wiosny

Tym razem podczas wizyty na działce zrobiłam zdjęcia – co prawda roślin nadal mam niewiele, ale zmieniają się one jak w kalejdoskopie. Uwięziona w płocie aronia zakwitła; niestety, okazało się że roślina którą brałam za jej siewkę jest po prostu odrostem śliwki… Tą prędzej czy później pędzie trzeba usunąć, ponieważ niszczy płot, jeżeli chcę uprawiać aronię w przyszłości muszę kupić sadzonkę. Niezapominajki kwitną na całego, zarówno rośliny przeniesione na rabaty, jak i te nadal rosnące w trawie. Szafirki armeńskie nareszcie widać:) Kwitną one nieco później niż ich bardziej pospolici pobratymcy, są też dłużej ozdobą – nawet pąki wyglądają ciekawie. Dopiero teraz rozkwitł floks szydlasty, jest posadzony nieco za bardzo w cieniu, więc w przyszłości czeka go przeprowadzka.

Read More

Po zmianach

Działka, nowa odsłona

Zmiany, zmiany… Nie do końca tak dobre, jakbym tego sobie życzyła, ale nastąpiły. Po nich przyszły kolejne decyzje, prace i wyznaczenie kursu na kolejny rok. Oprócz wycinki drzew, która zaczęła się wcześniej, mniej więcej 1/3 działki została oczyszczona glebogryzarką spalinową – niestety, mało dokładnie. Zdawałam sobie sprawę, że po użyciu maszyny trzeba będzie ręcznie pozbyć się chwastów, ale niektóre miejsca zostały zupełnie ominięte… W planach było oczyszczenie w ten sposób 2/3 może nawet 3/4 działki, ale dalsza tak „porządna” robota mijała się z celem. W końcu ugięłam się, na wiosnę to co odrośnie oraz dalszą część perzowiska potraktujemy chemią… Późniejsze pielenie rabat nie stanowi problemu, ziemia jest miękka i łatwo pozbyć się młodych chwastów, ale stare kłącza są zbyt nieustępliwe. Warzywnik założymy w kolejnym rok w miejscu, gdzie ziemia była oczyszczona mechanicznie, teraz został tam wysiany poplon (gorczyca), co dodatkowo pomoże w pozbyciu się resztek chwastów.  Na dzisiejszych zdjęciach część działki dzień po przejechaniu glebogryzarką, jeszcze przed grabieniem i wysianiem poplonu. Trochę odwróciłam kolejność, na pierwszych dwóch ujęciach są już zasadzone rośliny które musiałam przenieść na czas trwania prac. Dalej spora już siewka aronii, długo brałam ją za odrost śliwki, nie przyjrzałam się dobrze listkom. Stara aronia przerosła przez oczka płotu, niestety nie da się jej już z niego wydobyć. Młoda zostanie tu gdzie jest, mam nadzieję że przy odrobinie opieki będzie ładnie owocować.

Read More

Pani Jesień cz.3

Jesienna działka

Kolejne odsłony jesiennych widoków, i tych bardziej, i tych mniej typowych. Ognisko i rudbekie, listki na drzewach i na krzewach, a nawet kamienie i dachówki – wszystko ma ciepłe barwy, jakby na przekór temperaturom na zewnątrz. Może Pani Jesień pragnie nas rozgrzać swoimi kolorami, byśmy mogli je wspominać w kolejnych, zimniejszych miesiącach? 

Read More

Kwitnąco do samego końca cz.1

Jesień nadchodzi wielkimi krokami… A jeszcze kilka dni temu wydawało się, że lato będzie trwać wiecznie. Upał i susza nie ustępowały, wszystko kwitło w najlepsze, wszędzie latało mnóstwo motyli. Aż do wczoraj – temperatura spadła i nareszcie pojawił się tak potrzebny deszcz. Podczas nieobecności na blogu kilkakrotnie byłam na działce, jutro lub pojutrze wybiorę się tam znowu. Choroba nareszcie trochę ustąpiła, pogoda też umożliwia już pracę. W tym roku nie zdecydowałam się na zakup roślin cebulowych, więc w kolejnym sezonie postawię na jednoroczne, a później na dwuletnie. Chcę najpierw dobrze przygotować glebę i zaprojektować rabaty, nim zaproszę na działkę rośliny wieloletnie. Przy decyzji o rezygnacji z glebogryzarki to powolny proces, ale znalazłam niedawno ciekawy sposób, który być może go ułatwi. Trzymajcie kciuki, jeśli się uda, opiszę wszystko na blogu. Na razie będę publikować zdjęcia z kilku ostatnich wizyt, oraz nieśmiało się zaczynający pochód jesieni. Rudbekie są niezmordowane – wystarczyło trochę odchwaścić kępkę, a one wystrzeliły w górę i kwitły, kwitły…

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook