Pochmurny dzień

Ślimak, ślimak…

Dzisiejszy post jest jednym z tych, które ominęłam w ostatnim sezonie z powodu braku czasu. Dzięki zrobionym zdjęciom bardzo dobrze pamiętam ten dzień, pochmurny i wilgotny, ze szczelnie zasłoniętym chmurami niebem. Chodząc po działce natknęłam się na kilka ślimaków winniczków, co jest dość niezwykłe, bo bardzo rzadko widuję nawet jednego. Może i są szkodnikami, jednak już od dziecka lubiłam te dziwne stworki. Sympatia ograniczała się, i nadal ogranicza jedynie do ślimaków ze skorupką, tych nagich szczerze nie znoszę. Na dalszych zdjęciach krzewuszka sąsiada zaglądająca przez płot i trzmiel przy pracy, jeszcze dalej niezbyt dobrze uwiecznione pierwsze kwitnienie żurawki oraz inne pojedyncze kwiatki. Ostatnie ujęcie to rabata przed domkiem niedługo po posadzeniu roślin, czyli kwiaty jednoroczne jako zapchajdziura w akcji.

Read More

Przez płot cz.3

Konie i krowy w pochmurny dzień

Niedługo po skończeniu ostatniego sezonu ogrodniczego pokazywałam kolejną część widoków „przez płot”. Szukając poprzedniego posta z serii zastanawiałam się, gdzie podział się inny, który powinien być pomiędzy nimi. Okazało się, że niedoszły numer 2 jest nadal w archiwum. A więc ze zmienioną numeracją czas go pokazać. Dzisiejsze zdjęcia zrobiłam niedługo po tych z części pierwszej, jednak zdecydowanie bardziej pochmurnego dnia. Konie i krowy były dużo bliżej, jednak nie aż tak blisko, jak w poprzedniej części. Chcąc wydobyć więcej szczegółów nałożyłam na zdjęcia filtr HDR który sprawdza się świetnie przy fotografiach zrobionych podczas pochmurnej pogody. Na pewno nie są to ostatnie zdjęcia z tej serii, mam jeszcze nadzieję na zrobienie takich w pełnym słońcu, co jak dotąd się nie udało.

Read More

Przez płot cz.2

Stado koni i krów widywałam na łące za ogrodem działkowym bardzo często, raz bliżej, raz dalej. Pierwsze zdjęcia zrobiłam właśnie kiedy znajdowało się tuż pod ścianą lasu z drugiej strony. Październikowa pogoda i sceneria była diametralnie różna od tej z dzisiejszych, sierpniowych ujęć. Zwierzęta znajdowały się bardzo blisko, a do tego słońce przebijało zza cienkiej warstwy chmur. Krowy były nieufne, trzymały się z tyłu, natomiast konie zupełnie olały moją obecność. Jedynie źrebaki przyglądały się przez kilka minut, co to za dziwny człowiek z pstrykającym obiektem? Później jednak stwierdziły, że jestem nudna:)

Dzisiejszy post składa się ze zdjęć z dwóch dni, pierwszego słońce bardziej dopisało niż drugiego. Zwierzęta widywałam tak blisko już nie raz, jednak właśnie światło nie było dobre. Szczelnie zaciągnięte chmurami niebo spłaszczało ujęcia, zszarzało kolory, ujmowało światłocienia. Dodatkowo, obecnie zadanie ułatwił teleobiektyw (i nieco więcej wprawy w posługiwaniu się nim), zmniejszając głębię ostrości i wydobywając z tła detale, a ze stada pojedyncze zwierzęta. Ostateczny efekt dały różne filtry – kolorowe, nieco zmieniające tonację oraz hdr podkreślający trójwymiarowość obrazów.

Read More

Listopad

Koniec sezonu ogrodniczego 2017

To była ostatnia listopadowa wizyta na działce – tej grudniowej nie jestem do końca pewna, więc równie dobrze mogła być ostatnią aż do wiosny. Pożyjemy, zobaczymy. Jednocześnie to ostatnie bieżące zdjęcia, kolejnym opublikowanym postem będzie kalendarium, a potem przejdziemy do wspomnień. A trochę się ich uzbierało, bo dopiero od sierpnia publikuję naprawdę regularnie, co dwa dni. Mam nadzieję, że tak już zostanie i kilkutygodniowe przerwy należą do przeszłości.

W ogrodzie przywitały mnie kotki czekające na swoich opiekunów i na śniadanie. Dobrze widzieć że wszystkie nadal żyją i mają się nieźle, na zdjęciach są co prawda tylko dwa, widziałam jednak całą czwórkę – rudzielec i bury trzymają się zawsze z tyłu. Dalej ostatnie widoki z działki: gorczyca wysiana jako poplon jest niewielka, ale lepsza taka, niż żadna. Była siana trochę za późno, jeśli jednak zima będzie się ociągać tak jak w latach poprzednich, powinna zdążyć urosnąć. Na końcu ostatnie chryzantemy i koniec kwitnienia aksamitki-samosiejki, jeżeli nasiona zdołają dojrzeć pewnie znów znajdę małe roślinki w trawie. 

Read More

Ostatni piękny dzień

Koniec października na działce

Zanim przejdziemy do najpiękniejszych widoków jesieni jeszcze jeden post o tym, co się na Truskawkowej działo i dzieje. Załamanie pogody skutecznie wstrzymało wszystkie prace na działce, jednak większość planu została wykonana:) Nie udało się tylko posiać poplonu na małym kawałeczku który był najbardziej zachwaszczony – po oczyszczeniu przekopię go z obornikiem i pozostawię w ostrej skibie. To samo zrobię z miejscem, gdzie była rabatka przed domem. Takie właśnie czynności jeszcze pozostały: trochę wyczyścić, trochę wypielić, zabrać coś z działki na zimę. A na koniec umyć narzędzia, jeszcze raz przyjechać w grudniu by pobielić drzewa i byle do wiosny…

Wracając do dzisiejszych zdjęć: ostatnią rośliną którą dostałam od sąsiadki jest moja pierwsza dalia. Mam nadzieję, że uda się ją przezimować, podobnie jak kannę. Prawdopodobnie niedługo czeka mnie przeprowadzka, jednak rośliny tę zimę będą musiały przeżyć w nieco za ciepłej piwnicy – oby dały radę. Na pierwszym ujęciu oraz za dalią ostatnie tegoroczne motyle, niestety aż do wiosny trzeba poczekać na kolejne żywe klejnociki… Dalej trzmielina pospolita i jej śliczne owoce: w końcu zidentyfikowałam co rośnie za kompostownikiem. Co prawda na zdjęciach jest inna trzmielina, ale widać, dlaczego warto hodować tę roślinę. Wiosną czeka ją przeprowadzka, w obecnym miejscu jest za ciemno, nigdy nie doczekam się tych ślicznych owoców. A na ostatnich zdjęciach prawdopodobnie mazurek, wyglądał jak wróbel, ale nigdy nie słyszałam by wróbel wydawał takie dźwięki:D

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook