Powrót po raz kolejny

Nareszcie wznawiam również publikowanie na Truskawkowej Działce, rozpoczynając tym samym nowy sezon ogrodniczy – o ponad miesiąc za późno… Ale lepiej późno niż wcale, nadal mam nadzieję że w tym roku uda się dokonać więcej niż w poprzednim.

Najpierw kilka spraw blogowych: wrzucanie zdjęć na zewnętrzny serwis w końcu się na mnie zemściło, fmix zamyka swe podwoje 7 maja. Oznacza to że wszystkie zdjęcia z wyjątkiem pierwszych, załadowanych jako obrazek wyróżniający znikną… Po raz kolejny będę musiała poprawiać stare błędy, zamiast robić coś nowego na blogu – aktualizacje pojawiać się będą (oby), jednak chwilowo muszę zrezygnować z pisania artykułów ogrodniczych. Takie porządne opracowanie tematu zajmuje sporo czasu, być może coś tam skrobnę w wolnej chwili, ale dużo wolniej.

Wracając do dzisiejszych zdjęć – rozsada w produkcji, czyli kiełkujące suchołuski. Teraz maluchy są już większe, dosłownie rosną w oczach, ale te pierwsze zielone kropeczki były takie rozczulające:) Do produkcji rozsady używam ziemi kokosowej i rolek po papierze toaletowym, jeżeli jedno i drugie się sprawdzi napiszę artykuł o wrażeniach.

Read More

Pochmurny dzień

Ślimak, ślimak…

Dzisiejszy post jest jednym z tych, które ominęłam w ostatnim sezonie z powodu braku czasu. Dzięki zrobionym zdjęciom bardzo dobrze pamiętam ten dzień, pochmurny i wilgotny, ze szczelnie zasłoniętym chmurami niebem. Chodząc po działce natknęłam się na kilka ślimaków winniczków, co jest dość niezwykłe, bo bardzo rzadko widuję nawet jednego. Może i są szkodnikami, jednak już od dziecka lubiłam te dziwne stworki. Sympatia ograniczała się, i nadal ogranicza jedynie do ślimaków ze skorupką, tych nagich szczerze nie znoszę. Na dalszych zdjęciach krzewuszka sąsiada zaglądająca przez płot i trzmiel przy pracy, jeszcze dalej niezbyt dobrze uwiecznione pierwsze kwitnienie żurawki oraz inne pojedyncze kwiatki. Ostatnie ujęcie to rabata przed domkiem niedługo po posadzeniu roślin, czyli kwiaty jednoroczne jako zapchajdziura w akcji.

Read More

Jeszcze trochę wiosny cz.4

Owoce i rogownica

Kiedy piszę te słowa krajobraz za oknem po raz pierwszy tej zimy ukrywa szalejąca śnieżyca. Z okien nowego pokoju widzę tylko dachy domów, zwłaszcza siedząc przy biurku – jedno piętro więcej robi ogromną różnicę. Jak gdyby dla kontrastu, tuż przed sobą mam kwitnącą hoję i dwa storczyki. W ten sam sposób po raz kolejny przywołuję na blogu wiosnę. Początek sezonu ogrodniczego zbliża się wielkimi krokami, przynajmniej w teorii, nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy faktycznie nastanie wiosna. Dla mnie datą graniczną jest 15 marca gdy po raz pierwszy w nowym roku mogę pojechać na działkę, ale jaka będzie pogoda? Czy śnieg i lód, chociaż to raczej niemożliwe, czy też może przywitają mnie pierwsze oznaki wiosny? Najbardziej prawdopodobne wydaje się wszechobecna szarość, tak jak rok temu, z kilkoma drobnymi plamkami zieleni na osłodę.

Read More

Jeszcze trochę wiosny cz.3

Wiosna najpiękniejsza

Kolejny raz wracamy do archiwalnych wiosennych widoków, prawdopodobnie po raz ostatni przed powrotem do tych bieżących. Nowy sezon ogrodniczy coraz bliżej, wszyscy mający ogródki działkowe i ogrody już przygotowują się do niego i czekają z niecierpliwością. W międzyczasie, na zaostrzenie apetytu dorzucam trochę najpiękniejszych wiosennych widoków, czyli kwitnące jabłonie. Cofamy się w czasie do wiosny 2016, kiedy udało mi się trafić akurat na pełnię kwitnienia. Dodatkowo dopisała pogoda, to był piękny, słoneczny dzień, w sam raz na zdjęcia. Mam nadzieję, że tej wiosny będzie ona zdecydowanie ładniejsza niż poprzedniej, deszczowej i ponurej.

Read More

Ukryte klejnoty

Kruszczyca złotawka

W tym roku było ich mniej niż w poprzednim, zapewne przez kiepską pogodę. Zaledwie kilka owadów, jednak były dobrze widoczne już z daleka. Później spotkałam je jeszcze kilkakrotnie: na kwitnącym jastrunie i goździkach brodatych. Uwielbiają duże kwiaty, najlepiej różowe lub białe. Pierwszy raz spotkałam kruszczycę złotawkę właśnie na działce, mimo że podobno jest pospolitym gatunkiem. Nazywam je żywymi klejnocikami z powodu niesamowitej urody – obok motyli są to jedne z moich ulubionych owadów. Mam nadzieję że kolejnej wiosny pogoda dopisze bardziej, zwłaszcza podczas kwitnienia jabłoni. W tym roku udało mi się zrobić niewiele zdjęć, chrząszcze nie chciały pozować, chowały się wśród liści i kwiatów. Dzisiejszy post to praktycznie wszystkie ujęcia jakie mam.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook