Majowy przegląd cz.4

Już prawie lato

Dzisiaj ostatnie majowe zdjęcia, z dwóch ostatnich dni tego miesiąca. Ligustr rozkwitł na dobre i wabił swym dziwnym zapachem całe masy owadów, głównie pszczół i motyli. Dzięki temu miałam dobrą okazję do zdjęć makro, owady zajęte kwiatami są najlepszymi modelami. Same kwiaty ligustru też są bardzo fotogeniczne, przypominają trochę bez lilak w miniaturze.

Irysy nadal kwitły, ale te które zaczęły jako pierwsze, żółte i kremowe, powoli kończyły działalność. Ich miejsce zajęły fioletowe kosaćce zabrane z opuszczonej działki – długo nie wiedziałam czym są, potrzebowały roku na regenerację nim zakwitły.

Apogeum kwitnienia osiągnęły maki, na rabacie dołączyły do nich inne letnie kwiaty – ostróżki jednoroczne. Pokaz zaczęła też niezawodna zielona żurawka, choć wiotkie pędy bardzo często zwisały w poziomie nad ścieżką. Fioletowe orliki w końcu pokazały na co je stać, niemal wszystkie zakwitły. Prawdą okazała się rada, aby przesadzać tylko młode rośliny, największy egzemplarz nie przetrwał przeprowadzki. Za to nawet kilkucentymetrowe maleństwa miały się świetnie – ciekawe czy zakwitną kolejnej wiosny?

Read More

Majowy przegląd cz.3

Jeszcze więcej wiosny

Późnowiosennych widoków ciąg dalszy. Każdego kolejnego dnia działka zmieniała swoje oblicze. Maki jednoroczne rozkwitły już w najlepsze, podobnie jak posadzona niedawno szałwia. Ostatnie irysy pokazały swe kolory, inne osiągnęły apogeum kwitnienia. Różowością w dwóch odcieniach pysznił się łubin, głęboki fiolet zaczynał nieśmiało pokazywać orlik. Kanna na razie rosła w liście, jej czas miał dopiero nadejść. Było kolorowo, słonecznie, upalnie i niestety bardzo sucho. Przyjeżdżam na działkę niemal codziennie aby podlać rośliny, a jak na złość studnia często pokazywała dno… W przyszłości prawdopodobnie trzeba będzie wykopać drugą, pogłębienie tej jest nieopłacalne. Bez wody ani rusz, skoro natura nie chce pomóc, trzeba sobie radzić w inny sposób…

Read More

Majowy przegląd cz.2

Powrót wiosny

Tegoroczny sezon ogrodniczy nie udał mi się za bardzo, a zapowiadał się tak pięknie… Przez długotrwałe pogorszenie, a potem pobyt w szpitalu nie widziałam działki od czerwca, i nie zobaczę jej aż do marca. W związku z tym na blogu mogę pokazać tylko majowe i czerwcowe zdjęcia, których na szczęście zrobiłam całkiem sporo.

Dzisiaj ciąg dalszy majowego przeglądu, ujęcia z ostatnich dni miesiąca. Już od kwietnia było upalnie, wegetacja bardzo przyspieszyła – koniec maja przypominał koniec czerwca, chociaż kwitły jeszcze wiosenne kwiaty. Pojawiły się już pierwsze maki  oraz miłek letni obok kwitnących w najlepsze ( poszukać nazwy niebieskie kwiatki). Nieśmiało zaczął też kwitnienie ligustr, kojarzony raczej z żywopłotem niż z rośliną ozdobną. A szkoda, bo kwiaty ma bardzo urocze, chociaż pachnące dość specyficznie.

Na rabatce przed domkiem, pomiędzy posadzonymi w tym roku bratkami i szałwiami wyrosły aksamitki-samosiejki. Pojawią się pewnie i w kolejnym roku, ich nasionkom nawet przekopanie ziemi jest niestraszne. W wolnych miejscach między kwiatami posadziłam… pory. Dostałam dużą doniczkę całą pełną młodych roślinek, coś trzeba było z nimi zrobić. Część wylądowała więc tutaj, część z drugiej strony działki, w warzywniku, gdzie rosła między innymi ciapata sałata. Oprócz walorów ozdobnych nie różniła się ona specjalnie od zielonych kuzynek, ot, taka warzywna ciekawostka.

Read More

Wiosenne obserwacje 2018

Nieco spóźnione, ale są – obserwacje ogrodnicze będą nowym cyklem postów publikowanym kwartalnie, dla poszczególnych pór roku, zawierającym krótkie porady nie pasujące treściowo do dłuższych tekstów. Wszystkie są efektem osobistych obserwacji i doświadczeń, a nie syntezą przeczytanej teorii jak w wypadku kalendarium i terminarzy. Część pierwsza nie jest szczególnie długa, ponieważ większość obserwacji którymi chcę się z Wami podzielić zawrę w osobnych tekstach na temat produkcji rozsady i ściółkowania.

  • Jeżeli mamy w ogrodzie dużo mrówek niemal pewne jest pojawienie się mszyc. Zrezygnujmy wtedy z uprawy rośliny które przyciągają szkodnika, np. maków czy złocieni. Mszyce bardzo często pojawiają się też na pędach wybijających z podkładek drzew owocowych, dlatego najlepiej je regularnie usuwać. Drzewem wyjątkowo mocno przyciągającym szkodniki jest ałycza, popularnie zwana mirabelką – rok temu całe drzewo było praktycznie nimi oblepione i dlatego podjęłam decyzję o jego wycięciu.
  • Aby oszczędzić czas i wysiłek nasiona cukinii i ogórka warto przed siewem namoczyć w wodzie przez 24 do 36 godzin, obojętnie czy siejemy je wprost do gruntu, czy na rozsadę. Warto jednak zrobić rozsadę tych roślin, jest to mniej pracochłonne niż późniejsze podlewanie i odchwaszczanie wschodzących siewek.
  • Niektórym szybko rosnącym bylinom o niewielkich wymaganiach (np.rudbekiom) dajemy tylko bardzo niewielkie ilości kompostu lub nawozu – jeśli je przenawozimy, możemy nie doczekać się kwitnienia.
  • Idąc na działkę bardzo długą alejką, zawsze zabieram ze sobą worek i zbieram skoszoną trawę do ściółkowania rabat. W ten szybki sposób zwiększam ilość ściółki, której zawsze jest za mało i mam pewność, że zebrana trawa jest czysta i dobrze podsuszona. A jeśli chcemy zbierać trawę jeszcze szybciej, możemy zaopatrzyć się w małe plastikowe grabki sprzedawane jako narzędzia ogrodowe dla dzieci – są lżejsze niż te dla dorosłych, łatwiej je nosić ze sobą.
  • Do grona roślin jednorocznych które same się wysiewają dołączyły w tym roku ostróżki jednoroczne. W miejscu gdzie rosły rok temu pojawiło się ich całe mnóstwo, podobnie jak nagietków, miłków i ogóreczników. Jeszcze nie sprawdzałam czy małe siewki można przesadzić w inne miejsce, ten test pozostawiam na kolejny sezon.

Majowy przegląd cz.1

Działka w drugiej połowie maja

Dzisiejszy post publikuję z opóźnieniem – chcąc jak najszybciej obrobić zdjęcia znów nadwyręrzyłam nadgarstki. Dziś pierwszy z „poglądowych” postów złożonych ze zdjęć z kilku dni. Znowu pokazuję widoki z działki z pewnym opóźnieniem, jednak w tej sytuacji jest to nie do uniknięcia. Część roślin już pokazywałam, tak jak szafirki armeńskie czy kwitnące żurawki, większość jednak gości na blogu pierwszy raz. W tym roku zakwitła już większość znalezionych na śmietnikach irysów, okazało się że oprócz żółtych oraz kremowych mam też ciemnofioletowe oraz bordowe, które zakwitły na samym końcu – pokażę je następnym razem. Po raz pierwszy zakwitł również przeniesiony śniadek, natomiast już kolejny rok cieszą swoim widokiem duże kępy złocieni oraz różowych łubinów. W tym roku wyjątkowo obrodziły czereśnie, prawdopodobnie przez brak przymrozków oraz fakt, że w poprzednim sezonie praktycznie nie było owoców. Również porzeczki bardziej się postarały, a orzech włoski po wycięciu zbyt ciasno posadzonych drzew dookoła ma się zdecydowanie lepiej. Na końcu pierwszy z wielu miłków letnich oraz kilka widoków z rabatki przed domkiem, m.in. samosiejka aksamitki.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook