Nowy sposób cz.2

Ciąg dalszy zdjęć z tego samego dnia – nareszcie jakieś nowe kwitnienia;) Ogórecznik może nie wyrósł mi tak ogromny, jak widywałam na niektórych zdjęciach, ale pszczoły były i są nadal wdzięczne, roślinki cały czas brzęczą. Dalej kilku nachyłkowych gości złapanych w locie, przyznać muszę, że takiego efektu się nie spodziewałam. Nasturcje ukryte w buszu – w tym roku wysiałam zarówno odmianę niską (pomarańczowe kwiaty), jak i pnącą – to właśnie ona wydała ten niezwykły, cieniowany kwiat. Na kolejnym zdjęciu jeden z pierwszych kwiatuszków miłka letniego. Roślinka raczej niewielka, delikatna, kwiatuszki ma malutkie, ale wyjątkowo śliczne: ciemnoczerwone, lśniące, z czarnym środkiem. Kolejne były nawet ładniejsze niż ten i nieco większe. Na koniec gość złapany na przekwitających już goździkach, niestety nie chciał pokazać jakie ma ładne skrzydełka.

Read More

Nowy sposób cz.1

Tytuł dzisiejszego posta nie odnosi się bynajmniej do jakichś szczególnych zmian na działce (chociaż one zachodzą cały czas), ale do zmiany sposobu fotografowania. Mówiąc krótko: miałam serdecznie dość bardzo opornego autofokusa w teleobiektywie, zwłaszcza po dwóch szczególnie nieudanych sesjach w wietrzne dni, kiedy odpadło mi 2/3 zdjęć. Aparat uparcie dobierał w trybie wyboru przysłony za długi czas naświetlania, nawet kiedy zdjęcia wychodziły zbyt jasne i w rezultacie wszystko było rozmazane. Postanowiłam więc spróbować trybu manualnego, chociaż trochę bałam się o ostrość ujęć – zupełnie niepotrzebnie.

Read More

Ciepło, coraz cieplej

Słonko chwilowo gdzieś się schowało, podrzucam więc Wam nachyłkowe słoneczka z działki – bardzo popularne jak widać z drugiego zdjęcia, na którym złapałam lądującą pszczołę. Aksamitki już nie tak popularne, ale za słoneczko mogą robić równie dobrze, nieco jaśniejsze tylko, i bardziej napakowane. Za to wiśnie i czereśnie cieszyły się dużą popularnością wśród ptaków, małe gadziny się nie podzieliły:/ Na koniec jeszcze trochę cieplejszych kolorów, werbena, firletka i nieco inna odsłona różowego łubinu.

Read More

Najdłuższy dzień roku

Kiedy robiłam te zdjęcia, upały powróciły z pełną mocą, wszystko prażyło się w słońcu, gotowało, jak to tylko w czerwcu jest możliwe. Praktycznie codziennie ktoś musiał jechać na działkę podlać rośliny, bo zapowiadanych opadów i burz ani widu, ani słychu. Za troskę jednoroczne i byliny odwdzięczyły się masą kwiatów – może już się powtarzam, może werbenę czy lobelię pokazywałam kilkakrotnie, ale były tak piękne, że grzech nie zrobić zdjęcia. Do kwietnego towarzystwa dołączyły firletki które przy częstszym koszeniu chwastów rozszalały się na całego, niedługo będę mogła założyć plantację. Na końcu nieco spóźnione maki jeszcze w pąkach, z martwą już mszycą potraktowaną preparatem olejowym.

Read More

Już prawie lato cz.3

Kolejne kwitnienia z przełomu wiosny i lata – jeszcze ostatnie irysy, ale ich czas już się kończył, ustępowały miejsca kolejnym gatunkom. Na poznanie reszty kolorów moich roślin będę musiała poczekać do przyszłego roku, a być może nawet dłużej w przypadku tych najmniejszych. Mam tylko nadzieję na inne niż żółte…

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook