Nowości na rabatach

Ostatnie sierpniowe zdjęcia, w następnych postach przechodzimy do bieżących – jednak się udało:) Dzisiaj przegląd roślin posadzonych niedawno lub znalezionych na działce. Nie sądziłam że odkryję jeszcze jakieś rośliny, a jednak. Na pierwszych zdjęciach sadziec, malutki, bo niechcący koszony, dopiero późną wiosną zauważyłam bordowe pędy. Został przez poprzednich właścicieli działki posadzony dość niefortunnie, na środku rabaty, gdzie może dusić inne rośliny, dlatego w dłuższej perspektywie czeka go przeprowadzka. Dalej kolejne znalezisko, chociaż już nie nowe – dąbrówka rozłogowa, dopiero teraz, po wypieleniu większych chwastów dookoła pokazała, jaka jest ładna. Niby najbardziej pospolita odmiana, jednak te ciemne listki są zachwycające, zwłaszcza w zestawieniu z jasną zielenią. Na następnych zdjęciach jeden z dwóch liliowców oraz… coś, czego kłącza posadziłam wiosną, może kosaciec? Roślina „znaleźna”, nie mam pojęcia jak kwitnie. Na końcu nowe zakupy: krwawnik, przetacznik, zawciąg i dzielżan. Maluchy posadzone w sierpniu już ładnie przyrosły, w chwili obecnej są odrobinę większe niż na tych zdjęciach.

Read More

Egzotyka na działce

Rajski ptak wylądował, czyli: zakwitła kanna. Długo myślałam, że zakup kłącza był złym pomysłem, a przynajmniej spóźnionym. Jednak najpierw pojawiły się liście, później pęd kwiatowy, a na końcu zachwycające, intensywnie czerwone kwiaty. Mam teraz ogromną nadzieję, że uda się roślinę przechować w nieco za ciepłej do tego celu piwnicy… Jeśli tak, to kto wie czy nie dokupię jej koleżanek o innych kolorach kwiatów lub liści.

Read More

W sierpniu cz.1

Nareszcie dotarłam do sierpniowych zdjęć! Z tego miesiąca pokażę tylko to, co najważniejsze; być może nie uda się całkiem nadrobić zaległości, ale dystans do chwili obecnej trochę się zmniejszy. Na pierwszym zdjęciu jedyny groszek pachnący który wyrósł i zakwitł, myślałam, że wszystkie wyginęły. Poniżej różowy aster jeszcze w pąku – ten kolor wystartował najpóźniej, warto było jednak na niego czekać, ma najciekawsze kwiaty. Dalej jego fioletowy kuzyn oraz kanna jeszcze w pąku, w następnym poście pokażę jej piękne kwiaty. Na koniec nieco bardziej dzika strona działki: admirały w tym roku nie mają używania, opadłych śliwek w których gustują jest bardzo mało. Nie raz widziałam kilka motyli przeganiających się nawzajem z jednego owocu. Za to używanie nadal mają chwasty, niestety, to był kolejny sezon kiedy nie udało się oczyścić za wiele terenu. Mam nadzieję, że jesień nie będzie jednak tak paskudna jak poprzednia i uda się choć trochę nadrobić.

Read More

Połowa lata cz.2

To już 100 post na blogu! Na RFP go przegapiłam, tutaj też zauważyłam trochę z przypadku – bardziej „obchodziłam” urodziny bloga. Ale odnotować to można, owszem i mieć nadzieję na kolejną setkę. Wracając do zdjęć – zdecydowanie przyjemniej patrzy mi się teraz na monitor niż za okno… Wrzesień przywitał nas iście jesienną pogodą, na działce cofamy się więc do połowy lata. Nasturcja kwitła i nadal kwitnie, bratki natomiast powiedziały już chyba ostatnie słowo. Cukinia powoli zwalnia, przez zimne noce nie rośnie już w tak szalonym tempie. Mirabelka jak zawsze niezawodna, chociaż sporo owoców było robaczywych, tych dobrych wydała aż nadto – na zdjęciu jeszcze niedojrzałe. Na końcu największa hosta, a właściwie jej piękny, jasnofioletowy kwiat. Dwie z trzech moich host czeka przeprowadzka, niezbyt fortunnie wybrałam im stanowisko – problem polega na tym, że nowe miejsce muszę dopiero przygotować, więc na przenosiny poczekają do przyszłego roku.

Read More

Połowa lata cz.1

Nadszedł wrzesień, koniec sezonu zbliża się wielkimi krokami… Ciągle publikuję wczesnoletnie zdjęcia, ponieważ nie uporałam się jeszcze z obróbką późniejszych, a chwilowo pracuję nad czymś innym. Niedawno pisałam o zmianach na blogu, ostatecznie będą większe, niż pierwotnie zakładałam. Nadal jednak w tym względzie mam sporo do zrobienia, więc na razie wróćmy do działkowych zdjęć. Jeżówka w słoneczny dzień pokazała na co ją stać – to prawdziwy wabik na owady, zwłaszcza motyle i trzmiele. Rusałka pawik ładnie się obracał, ale nie miał ochoty pokazać skrzydełek. Trzmiel wydawał się taki malutki w porównaniu z ogromnym kwiatem… Na przedostatnim zdjęciu jedna z wielu firletek – dochodzę do wniosku, że warunki są im obojętne, ta rosła w dość głębokim cieniu, inne w pełnym słońcu, wszystkie kwitły jednakowo. Na samym końcu – zdjęcie poglądowe z pozbywania się pniaków. Dwa już wykopane, trzy kolejne właśnie w takim stadium robót. Ktoś kiedyś niezbyt mądrze posadził drzewa, teraz jeszcze niektóre rosną za gęsto, ale razem z tymi, których pieńki obecnie wykopujemy musiał panować niesamowity ścisk. Prawdopodobnie były to drzewka owocowe, wycięte dość dawno, bo ich pozostałości są mocno spróchniałe. Jedynie ścięta mirabelka się nie poddaje i uparcie odrasta, pozbycie się kikuta pnia będzie prawdziwym wyzwaniem.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook