Połowa lata cz.2

To już 100 post na blogu! Na RFP go przegapiłam, tutaj też zauważyłam trochę z przypadku – bardziej „obchodziłam” urodziny bloga. Ale odnotować to można, owszem i mieć nadzieję na kolejną setkę. Wracając do zdjęć – zdecydowanie przyjemniej patrzy mi się teraz na monitor niż za okno… Wrzesień przywitał nas iście jesienną pogodą, na działce cofamy się więc do połowy lata. Nasturcja kwitła i nadal kwitnie, bratki natomiast powiedziały już chyba ostatnie słowo. Cukinia powoli zwalnia, przez zimne noce nie rośnie już w tak szalonym tempie. Mirabelka jak zawsze niezawodna, chociaż sporo owoców było robaczywych, tych dobrych wydała aż nadto – na zdjęciu jeszcze niedojrzałe. Na końcu największa hosta, a właściwie jej piękny, jasnofioletowy kwiat. Dwie z trzech moich host czeka przeprowadzka, niezbyt fortunnie wybrałam im stanowisko – problem polega na tym, że nowe miejsce muszę dopiero przygotować, więc na przenosiny poczekają do przyszłego roku.

Read More

Połowa lata cz.1

Nadszedł wrzesień, koniec sezonu zbliża się wielkimi krokami… Ciągle publikuję wczesnoletnie zdjęcia, ponieważ nie uporałam się jeszcze z obróbką późniejszych, a chwilowo pracuję nad czymś innym. Niedawno pisałam o zmianach na blogu, ostatecznie będą większe, niż pierwotnie zakładałam. Nadal jednak w tym względzie mam sporo do zrobienia, więc na razie wróćmy do działkowych zdjęć. Jeżówka w słoneczny dzień pokazała na co ją stać – to prawdziwy wabik na owady, zwłaszcza motyle i trzmiele. Rusałka pawik ładnie się obracał, ale nie miał ochoty pokazać skrzydełek. Trzmiel wydawał się taki malutki w porównaniu z ogromnym kwiatem… Na przedostatnim zdjęciu jedna z wielu firletek – dochodzę do wniosku, że warunki są im obojętne, ta rosła w dość głębokim cieniu, inne w pełnym słońcu, wszystkie kwitły jednakowo. Na samym końcu – zdjęcie poglądowe z pozbywania się pniaków. Dwa już wykopane, trzy kolejne właśnie w takim stadium robót. Ktoś kiedyś niezbyt mądrze posadził drzewa, teraz jeszcze niektóre rosną za gęsto, ale razem z tymi, których pieńki obecnie wykopujemy musiał panować niesamowity ścisk. Prawdopodobnie były to drzewka owocowe, wycięte dość dawno, bo ich pozostałości są mocno spróchniałe. Jedynie ścięta mirabelka się nie poddaje i uparcie odrasta, pozbycie się kikuta pnia będzie prawdziwym wyzwaniem.

Read More

Ostatnie dni lipca cz.3

Kolejny pochmurny, lipcowy dzień, jednak zdecydowanie więcej koloru niż ostatnim razem. Aksamitki wąskolistne pokazują na co je stać – z początkowo nieciekawych roślinek zrobiły się piękne chmurki słonecznych kwiatów. Teraz zaczynają zawiązywać nasiona, kiedy robiłam te zdjęcia były w pełni kwitnienia. Aksamitki wzniesione nie chcą być gorsze, podobnie jak sąsiadki produkowały i produkują słoneczka na pochmurne dni. Za to astry dopiero zaczynały spektakl, jako pierwsze zakwitły białe, później fioletowe, na końcu różowe. Werbena jeszcze się trzyma, jednak już daleko jej do czerwcowej urody.

Read More

Ostatnie dni lipca cz.2

Zbliża się już wrzesień, a publikuję nadal zdjęcia z końca lipca, zaległości mam, oj mam… Kilka zaplanowanych postów pewnie przeskoczę, pozostawię je na zimowe miesiące, ale tę serię już dokończę. Podczas kilku chłodnych, wilgotnych dni słońce przebłyskiwało tylko na chwilę, co widać na dzisiejszych zdjęciach. Właśnie podczas takiego momentu udało mi się uchwycić radosne barwy nasturcji. Liatra kłosowa niemal cały czas jest w półcieniu, w przyszłości koniecznie czeka więc ją przeprowadzka. Astry nie miały tyle szczęścia, słońce więcej się tego dnia nie pokazało. A na koniec ostatni mak kwitnący w tym roku, na kolejne musimy poczekać do przyszłego lata…

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook