Czas traw cz.2

Letnie trawy

Sierpniowe suche trawy już kiedyś pokazywałam, ale zupełnie inne niż te z pierwszych dzisiejszych zdjęć, takie jak na ostatnich. Te wysokie trawy opanowały 2 lub 3 nieużywane działki, latem biorąc je w całkowite posiadanie, tłamsząc zupełnie inne rośliny. Natomiast te z początkowych ujęć były niziutkie, rosły sobie z boku ścieżki wraz z innymi gatunkami. Kłos na środkowym zdjęciu sfotografowałam w promieniach zachodzącego słońca, wychodząc już z ogrodu. O ile niskie trawy mogły spokojnie dojrzeć i wysypać swe nasiona, to te wysokie niedługo po zrobieniu zdjęć zostały skoszone. A szkoda, bo w poprzednim roku utrzymały się bardzo długo, pod koniec listopada stojąc dumnie jako jedna z niewielu ozdób w powszechnej szarości.

Read More

Mali mieszkańcy cz.4

Letnie owady

Nadal zdjęcia letnie, jednak dzisiaj cofamy się w czasie do sezonu 2016. Ten post bardzo dużo długo leżał w archiwum, w pierwszym roku istnienia bloga publikowałam rzadziej, zdarzały mi się również dłuższe przerwy. Poza tym, przy małej ilości kwiatów, nie chciałam ciągle powtarzać tych samych widoków. Teraz, w środku zimy, jaka by ona nie była, słoneczne barwy będą w sam raz. Większość dzisiejszych zdjęć zrobiłam na truskawkowej, jedynie dwa środkowe powstały przed bramą ogrodu. Wiosna i lato 2016 to był dobry czas dla owadów. Widywałam ich wtedy dużo więcej niż podczas ostatniego lata, w związku z tym powstało sporo właśnie takich ujęć. Wyglądają one nieco inaczej niż makro które robię obecnie. Powody są dwa: po pierwsze, używałam wtedy autofokusa, po drugie, wszystkie są zrobione kitowym obiektywem, natomiast teraz fotografuję teleobiektywem. Te starsze zdjęcia mają większą głębię ostrości oraz szerszy plan, dużo ważniejsze jest tło w które owad jest niejako „wkomponowany”. Nie chciałam zbyt mocno kadrować tych ujęć, dlatego staram się je robić w taki, a nie inny sposób. Pokazać raczej spójną całość, niż na siłę wycinać jeden obiekt. Czy ktoś uważa to za błąd, czy też nie, to rzecz dyskusyjna, podobnie jak fakt, że zazwyczaj umieszczam modela na środku obrazu.

Read More

Rabatka przed domkiem

Sierpniowych wspomnień ciąg dalszy. Rabatka przed domkiem należy właśnie do wspomnień, cała skomponowana z kwiatów jednorocznych. Dwa rodzaje aksamitek, astry, lobelia i werbena raczej tam nie wrócą, a na pewno nie w tej aranżacji. Jedynie rudbekia, która w prosiła się sama być może odrośnie również w tym roku. Kompozycja roślin była trochę nieprzemyślana, a trochę wynikało to stąd, że nie sprawdziłam jakie ostatecznie osiągną rozmiary. W ten sposób niższe rośliny znalazły się w środku, a wyższe aksamitki wąskolistne dookoła nich. W przyszłości na jednej części rabaty będzie znajdował się taras, z brzegu być może krata obrośnięta pnączami. Na drugiej części, bliżej czereśni, będzie wysiana trawa lub znajdzie się fragment ścieżki, wszystko zależy od ostatecznej wielkości tarasu. Te plany prawdopodobnie nie zostaną zrealizowane w obecnym sezonie, tym bardziej że planowana jest elektryfikacja ogrodu działkowego. W tym roku prawdopodobnie znów zostaną posadzone rośliny jednoroczne, jednak innych gatunków niż też dzisiejszych zdjęć.

Read More

W sierpniu cz.3

Letnie kwiaty w kolorach ognia

Ciąg dalszy sierpniowych zdjęć a jednocześnie koniec serii. Późnoletnia działka zażółciła się od małych, wesołych słoneczek rudbekii i jeszcze mniejszych, jaśniejszych kwiatuszków dziewanny. Jedne i drugie miały mnóstwo wielbicieli, chociaż udało mi się uwiecznić tylko jednego, na pierwszym zdjęciu. Nieco żywsze barwy prezentowały nagietki, nasturcja i miłek letni, chociaż ten ostatni w bardzo małym rozmiarze. Pomarańczowe nagietki były pełne, a więc zgodne z takimi, jakie wysyłam wiosną, natomiast żółte, których dzisiaj nie pokazuję, musiały być samosiejkami zeszłorocznych roślin. Przez cały pierwszy sezon widziałam tylko jednego żółtego nagietka, jednak podejrzewam, że ktoś jeszcze je hodował. W przyszłości te pożyteczne rośliny zapewne będą wędrować między rabatami kwiatowymi i w warzywniku, podobnie zresztą jak nie jeden inny gatunek. Do takich wędrowniczków już należy dziewanna, która zresztą pojawiła się sama. Na początku nie mogłam rozgryźć czym są te duże, szarawe, miękko owłosione liście.  Dopiero kiedy pojawił się pęd kwiatowy wiedziałam, kto zacz. Miłek również produkuje mnóstwo nasion i chociaż woli nieco bardziej zasadowe gleby, to jak każda roślina uważana za „chwast” świetnie daję sobie radę również na kwaśnych. Tym razem zebrałam jego nasionka na przyszły rok, ponieważ w miejscu gdzie rósł ziemia została uprawiona glebogryzarką. Jedynie nasturcja zależy całkowicie od ludzi, jej nasiona nie są w stanie przetrwać zimy w glebie.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook