Najdłuższy dzień roku

Kiedy robiłam te zdjęcia, upały powróciły z pełną mocą, wszystko prażyło się w słońcu, gotowało, jak to tylko w czerwcu jest możliwe. Praktycznie codziennie ktoś musiał jechać na działkę podlać rośliny, bo zapowiadanych opadów i burz ani widu, ani słychu. Za troskę jednoroczne i byliny odwdzięczyły się masą kwiatów – może już się powtarzam, może werbenę czy lobelię pokazywałam kilkakrotnie, ale były tak piękne, że grzech nie zrobić zdjęcia. Do kwietnego towarzystwa dołączyły firletki które przy częstszym koszeniu chwastów rozszalały się na całego, niedługo będę mogła założyć plantację. Na końcu nieco spóźnione maki jeszcze w pąkach, z martwą już mszycą potraktowaną preparatem olejowym.

Read More

Już prawie lato cz.3

Kolejne kwitnienia z przełomu wiosny i lata – jeszcze ostatnie irysy, ale ich czas już się kończył, ustępowały miejsca kolejnym gatunkom. Na poznanie reszty kolorów moich roślin będę musiała poczekać do przyszłego roku, a być może nawet dłużej w przypadku tych najmniejszych. Mam tylko nadzieję na inne niż żółte…

Read More

Już prawie lato cz.2

Znowu przerwa… Nie mam już szans na nadrobienie zaległości w publikowaniu w tym sezonie, więc pokazuję nadal chronologicznie – ciąg dalszy widoków z bardzo wczesnego lata, kiedy kwiaty jeszcze nie ucierpiały tak bardzo przez deszcz. Z jednej strony dużo wody i umiarkowane temperatury sprzyjają wzrostowi roślin (chwastów też), z drugiej strony co bardziej delikatne kwiaty na tym cierpią. Wracając do zdjęć: margerytkom mogę wybaczyć przyciąganie mszycy jak magnes, kiedy kwitną, są naprawdę śliczne. A na zdjęciu poniżej dowód na to, że jednak nie pomyliłam się tak bardzo z nazwą działki:) Na jednej części faktycznie rosną poziomki, ale na drugiej są truskawki.

Read More

Już prawie lato cz.1

Coraz bardziej aktualne zdjęcia, chociaż wątpię, bym w tym sezonie całkiem nadrobiła zaległości… Na działce jest dużo bardziej kolorowo niż rok temu, więcej kwiatów, więcej warzyw, tylko owadów jakby mniej. Kruszczyce złotawki (prawdopodobnie) widuję zazwyczaj na kwiatach jabłoni, ale ta postanowiła odpocząć na margerytce. Śliczne klejnociki, siedziały później również na nachyłkach i goździkach brodatych, odpoczywały albo wsuwały pyłek. Na zdjęciu poniżej inkarvilla – bałam się, że nie przezimuje, nie zabezpieczyłam jej jesienią. Jednak dała radę – w przyszłości muszę dokupić jej białą koleżankę.

Read More

Pierwsze irysy

Znów zdjęcia z poślizgiem, ale bardzo chcę wszystko pokazać i zachować przy tym kolejność chronologiczną. Tego kwitnienia się nie spodziewałam, przynajmniej nie w tym roku. Zakwitły irysy sadzone rok temu, część pochodząca z różnych miejsc na działce, część znaleziona na wyrzucisku. I niemal wszystkie są żółte! Ten z pierwszego zdjęcia to „tubylec”, przegapiony podczas przesadzania, nadal rośnie na pierwotnym miejscu. Jego brat bliźniak znalazł się na irysowej rabatce, razem z nieco mniejszymi, jaśniejszymi kuzynami. Co do tych, nie jestem pewna skąd pochodzą. Jest też jeden biały rodzynek, prawdopodobnie z rodzeństwem jeszcze zbyt małym, by kwitnąć.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook