Powrót wiosny cz.1

Zapach wiosny

Zachowując chronologię kontynuujemy podróż w czasie. Jest środek wiosny, już po najgorszych, kwietniowych ulewach, chociaż nadal opady są regularne. Młode rośliny pysznią się intensywną zielenią, wiele z nich kwitnie. Przymrozki niestety zniszczyły kwiaty czereśni i wiśni, ale jabłonie mają się dobrze. Ich kwitnienie właśnie się kończy, niektóre już nawet skończyły spektakl. Pojawiają się pierwsze „dmuchawce” mniszków, chodzę po działce i delikatnie je usuwam, tak by nasiona się nie oderwały. Pomiędzy źdźbłami traw patrzą na mnie białe oczka, czyli kwiaty truskawek i poziomek. Cała działka gra i buczy życiem, chociaż owadów widuję mniej niż rok temu. Zawsze znajdzie się jednak chętny do pozowania, jak ten odpoczywający motyl.

Read More

Wszystkie kolory lata cz.2

Lato na działce

Zielony i pomarańczowy zawsze będą kojarzyć mi się z pierwszym latem na działce, gorącym, suchym i słonecznym. Zieleń nie tak intensywna jak rok później, ale za to pomarańcz jeszcze żywszy, jeszcze głębszy. Było też trochę innych barw: biel, fiolet, żółć, róż… Kwiatów malutko, trochę nachyłków, groszku szerokolistnego, aksamitek i nagietków. Niektóre rośliny jednoroczne już nie wróciły w tym roku, np. dzwonki irlandzkie. Z posadzonych wtedy chryzantem przeżyły tylko dwie, bordowa i żółta, różowy krwawnik został chyba przez pomyłkę wypielony… To ciągle przetrwanie najsilniejszych, przy ubogiej ziemi nie mogę sobie pozwolić na delikatne rośliny.

Tego lata uwieczniłam też pierwsze plony – ogórki, czereśnie, wiśnie, brzoskwinie, śliwki, jabłka… Podobno drzewa owocowe najpiękniejsze są wiosną i jesienią, a latem dość nieciekawe. Mimo wszystko nawet niedojrzałe śliwki miały swój urok, jeśli nie kolor, to ciekawą formę. Większość z tych owoców była robaczywa, ale chociaż oko się cieszyło z ich widoku;)

Read More

Ścieżka cz.3

Kwietne poduchy

Dawno, dawno temu pokazywałam w środku zimy jak wygląda letnia droga na działkę – a raczej, rośliny spotkane na tej drodze. Ciągle mam mieszane uczucia dotyczące pokazywania cudzych kwiatów, jednak pokusa fotografowania jest zbyt duża… A do tego ten post długo leżał w archiwum, byłoby marnotrawstwem go usuwać.

Wielkie złote poduchy stworzyła smagliczka skalna, piękna, mało wymagająca bylina kwitnąca wczesną wiosną. Ta konkretna kępka rosła przed ogródkiem, nie dorównywała może rozmiarom sąsiadkom za płotem, ale była łatwiej dostępna. Ostro kontrastujące z nią fioletowe plamy stworzył natomiast floks szydlasty. Poprzedniej wiosny stałam się posiadaczką niewielkiej kępki, żwawo rozrastającej się przez cały sezon. W ramach działkowego rozdawnictwa nadmiaru roślin pewnie i smagliczka trafi na Truskawkową, dodając trochę słońca wiosennym rabatom.

Read More

Rumiankowo cz.1

Kwitnący rumianek i odlot

Chwastowiskowych wspomnień ciąg dalszy – kępa rumianku, tym razem jedna, rosnąca na żwirowym parkingu przed ogrodem. Sporo zdjęć nie wyszło, były nieostre lub prześwietlone, jednak chyba dzięki temu te udane mają malarski, nostalgiczny klimat. Może się wydawać że przedstawiają łąkę pełną kwiatów w popołudniowym słońcu, a tak naprawdę tuż obok stało auto jednego z działkowców. Bardzo uważałam by nie złapać go w kadr, podobnie jak żwiru i innych roślin. W takich sytuacjach teleobiektyw sprawdza się idealnie, likwiduje „zatłoczenie” w tle, pokazuje mały wycinek ogólnego obrazu oraz pięknie maluje kolorami i światłem.

Read More

Koniczynka

Wspomnienia czas zacząć – a nazbierało się ich całkiem sporo, głównie przez to, że długo nie mogłam się zdecydować co ile dni publikować post i przez liczne przerwy, trwające nieraz 2-3 tygodnie. Tych zaległości już nie nadrobię, ale podczas zimowych miesięcy mogę pokazać chociaż część zdjęć, na chwilę przywołując kolory wiosny i lata. Zaczynamy od białej koniczyny, dwóch pięknych, dorodnych kępek, z których jedna rosła na Truskawkowej, druga przed bramą ogrodu. Długo nie niepokojone, mogły pokazać całą swoją urodę – zwłaszcza ta przed bramą miała tak regularny kształt, jakby była posadzona celowo i równiutko przycięta. Co dziwne, w chwili robienia zdjęć nie było na nich owadów, jedynie na jednym złapałam pojedynczą pszczołę. Może akurat trafiłam na przerwę w pracy?

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook