Dawno, dawno temu… cz.2

Kolejna podróż w czasie

Znów cofamy się w czasie do jesieni 2016 roku. Większość zdjęć została zrobiona w tym samym czasie co te z poprzedniego posta, niektóre trochę wcześniej. Nadal było ciepło i słonecznie, ale zmiana pogody już wisiała w powietrzu. Motyle oraz inne owady zapylające skwapliwie korzystały z pięknej pogody – tamten rok zdecydowanie należał do nich. Przymiotno kwitło jak w środku lata, a wyzłocone, zmęczone upałem krajobrazy zdawały się zatrzymane w czasie. Jedynie coraz krótsze dni i zimniejsze noce zapowiadały rychłą zmianę pór roku.

Read More

Dawno, dawno temu… cz.1

No dobrze, może nie tak dawno – jesienią 2016 roku. Plany na kolejny sezon ogrodniczy robię na razie tylko w głowie, więc oczekiwaniu na wiosnę pozostają wspominki… Pamiętam że była to jedna z ostatnich wizyt na działce w tamtym sezonie. Czereśnia dawała wspaniały spektakl, a słońce jak na złość pokazało się tylko na kilka chwil. Również krople rosy musiałam fotografować bez podkreślających i urodę promieni. Za to przebarwione na intensywną czerwień liście aronii wydawały się cały czas płonąć, słońce czy nie.

Read More

Powrót jesieni cz.3

Jesienny kalejdoskop

W poprzedniej części pisałam o jesiennych kwitnieniach, więc dzisiaj na dowód trochę więcej kwiatów. Oprócz aksamitek spotkałam też innych letnich długodystansowców – rudbekie. Kwitną zazwyczaj od sierpnia aż do pierwszych przymrozków. Wyjątkiem był ostatni sezon, kiedy zaczęły już w czerwcu. Nie może też zabraknąć typowo jesiennych kwiatów: dali oraz astrów bylinowych, czyli popularnych marcinków.

Późnopopołudniowe słońce podkreślało piękne kolory liści oraz ozdobnych owoców. Różem pyszniły się nasienniki trzmieliny, a intensywną czerwienią owoce cisu. Nawet pajęczyny na suchy gałązkach wyglądały przepięknie. Zupełnie jakby przyroda chciała wynagrodzić tym jesiennym kalejdoskopem barw kolejne szare, ciemne i zimne miesiące…

Read More

Powrót jesieni cz.2

Kolory, kolory…

Postów z archiwum ciąg dalszy. Dzisiaj przenosimy się do jesieni 2017 roku. Pierwszą część tej serii pokazywałam już niejako przypadkowo, po powrocie z ostatniej przerwy, natomiast kolejną pokażę niedługo. Dzisiejsze zdjęcia są trochę późniejsze niż poprzednie, z przełomu września i października.

Jesień trwała w najlepsze – ciepła, pogodna, nadal kwitnąca, w swym najpiękniejszym wydaniu. Drzewa owocowe coraz szybciej zmieniay kolory, czereśnia i wiśnia były bardziej pomarańczowe niż rok wcześniej. Nie tylko zresztą one, hosty też już zaczęły przemianę. Mimo to nadal kwitło mnóstwo kwiatów, np. spotkane po drodze aksamitki. Z ich dobrodziejstwa korzystały liczne owady, spiesząc się przed nadejściem chłodów.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook