Listopad

To była ostatnia listopadowa wizyta na działce – tej grudniowej nie jestem do końca pewna, więc równie dobrze mogła być ostatnią aż do wiosny. Pożyjemy, zobaczymy. Jednocześnie to ostatnie bieżące zdjęcia, kolejnym opublikowanym postem będzie kalendarium, a potem przejdziemy do wspomnień. A trochę się ich uzbierało, bo dopiero od sierpnia publikuję naprawdę regularnie, co dwa dni. Mam nadzieję, że tak już zostanie i kilkutygodniowe przerwy należą do przeszłości.

W ogrodzie przywitały mnie kotki czekające na swoich opiekunów i na śniadanie. Dobrze widzieć że wszystkie nadal żyją i mają się nieźle, na zdjęciach są co prawda tylko dwa, widziałam jednak całą czwórkę – rudzielec i bury trzymają się zawsze z tyłu. Dalej ostatnie widoki z działki: gorczyca wysiana jako poplon jest niewielka, ale lepsza taka, niż żadna. Była siana trochę za późno, jeśli jednak zima będzie się ociągać tak jak w latach poprzednich, powinna zdążyć urosnąć. Na końcu ostatnie chryzantemy i koniec kwitnienia aksamitki-samosiejki, jeżeli nasiona zdołają dojrzeć pewnie znów znajdę małe roślinki w trawie. 

Read More

Kończy się

Dzisiaj sezon się kończy – autobus po raz ostatni jedzie na odległe działki, trasa zostaje skrócona i aż do wiosny można się tam dostać samochodem lub idąc pieszo poboczem. Prawdopodobnie odwiedzę Truskawkową jeszcze raz, w grudniu, by pobielić drzewa i przywieźć parę rzeczy. A potem byle do wiosny, do 15 marca i nowego sezonu.

Jedno jest pewne: ta zima nie będzie nudna. Coraz bardziej prawdopodobna staje się przeprowadzka która pochłonie sporo czasu. Niedługo wznowię też prace nad stroną techniczną obu blogów, przerwane przez jesienne roboty na działce. Już teraz piszę kolejny cykl artykułów ogrodniczych – o ochronie roślin – który zacznie się pojawiać od stycznia, w miejsce kalendarium. Bardziej dokładnie i mam nadzieję lepiej zaplanuję kolejny sezon ogrodniczy, chociaż życie i dostępny czas pewnie zweryfikują te plany. Ale nie szkodzi, takie listy traktuję raczej jako wybór rzeczy, które mogę zrobić, a nie sztywny harmonogram. Pewnie w trakcie wyskoczy też milion niespodziewanych drobiazgów, bo przecież nie może być nudno, prawda?

Read More

Sumaki jesienne

Wyglądają jak przybysze z dalekich, ciepłych krajów, a mimo to świetnie znoszą nasze polskie mrozy i śniegi, ba, tak świetnie, że często bywają inwazyjne. Trudno powiedzieć, czy te z dzisiejszych zdjęć są uciekinierami, ktoś je wyrzucił czy może zostały posadzone celowo. Większe drzewa z tyłu i żwirowa droga z przodu trzymają je w ryzach, pojawił się tylko jeden odrost widoczny na dwóch pierwszych ujęciach. 

Read More

Blade złoto

Późnym popołudniem w słoneczny dzień wszystkie barwy nabierają szlachetności – winorośl sąsiadów przebarwiona na jasnożółty kolor staje się bladozłota, brąz gałązek metaliczny, a niebo nabiera głębi. Wielkie liście szeleszczą na wietrze, jak puste kartki które aż proszą, by coś na nich napisać. Pędy powoli skradają się nad Truskawkową, już dawno zajęły całe przeznaczone dla nich rusztowanie, pełzną po śliwie tuż za płotem. Teraz już śpią, ogołocone z liści, odpoczną przez zimę i na wiosnę znów podejmą wędrówkę w poszukiwaniu nowych terenów do zdobycia.

Read More

O zachodzie słońca cz.4

Jeszcze raz marcinki – niby te same, ale jakby delikatniejsze, bardziej melancholijne i przygaszone… Trochę przypominają kwiaty ze starych obrazów: wiemy, że często identyczne z tymi w ogrodzie, a jednak w pewien sposób nierealne. Kiedy patrzę na te zdjęcia sprzed dwóch tygodni wydają mi się równie nierzeczywiste, jak rośliny na obrazach sprzed kilkuset lat. Naprawdę tak było? Matka Natura zmieniła swe oblicze niemal kompletnie, a do końca listopada przemiana zakończy się całkowicie.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook