Powrót najwcześniejszej wiosny cz.2

Wczesna wiosna jeszcze raz

Ciąg dalszy wczesnowiosennych widoków na szare, grudniowe dni. Przywołuję z archiwum wiosnówkę pospolitą, kwietny drobiazg który stworzył na ścieżce całe łany. Ta urocza roślinka dopiero w dużych ilościach staje się widoczna, pojedynczo jest niemal niewidzialna. Daje znać o swoim istnieniu małymi, białymi kwiatuszkami, by za krótką chwilę znów zniknąć na cały rok. Na kolejnym zdjęciu dereń sąsiadów, który też już pokazywałam. Gdyby kwitł o innej porze te drobniutkie słoneczka łatwo byłoby przeoczyć, ale wtedy mocno wyróżniał się na tle nagich gałęzi.

Jeżeli wczesna wiosna, to oczywiście nie może zabraknąć wierzbowych kotków. Ściągały do niej pszczoły z całej okolicy, roślina bzyczała intensywnie:) Trochę więcej pisałam o niej w marcu, dlatego teraz nie będę się powtarzać – niech widok wystarczy:

Read More

Rumiankowo cz.1

Kwitnący rumianek i odlot

Chwastowiskowych wspomnień ciąg dalszy – kępa rumianku, tym razem jedna, rosnąca na żwirowym parkingu przed ogrodem. Sporo zdjęć nie wyszło, były nieostre lub prześwietlone, jednak chyba dzięki temu te udane mają malarski, nostalgiczny klimat. Może się wydawać że przedstawiają łąkę pełną kwiatów w popołudniowym słońcu, a tak naprawdę tuż obok stało auto jednego z działkowców. Bardzo uważałam by nie złapać go w kadr, podobnie jak żwiru i innych roślin. W takich sytuacjach teleobiektyw sprawdza się idealnie, likwiduje „zatłoczenie” w tle, pokazuje mały wycinek ogólnego obrazu oraz pięknie maluje kolorami i światłem.

Read More

Koniczynka

Wspomnienia czas zacząć – a nazbierało się ich całkiem sporo, głównie przez to, że długo nie mogłam się zdecydować co ile dni publikować post i przez liczne przerwy, trwające nieraz 2-3 tygodnie. Tych zaległości już nie nadrobię, ale podczas zimowych miesięcy mogę pokazać chociaż część zdjęć, na chwilę przywołując kolory wiosny i lata. Zaczynamy od białej koniczyny, dwóch pięknych, dorodnych kępek, z których jedna rosła na Truskawkowej, druga przed bramą ogrodu. Długo nie niepokojone, mogły pokazać całą swoją urodę – zwłaszcza ta przed bramą miała tak regularny kształt, jakby była posadzona celowo i równiutko przycięta. Co dziwne, w chwili robienia zdjęć nie było na nich owadów, jedynie na jednym złapałam pojedynczą pszczołę. Może akurat trafiłam na przerwę w pracy?

Read More

Suszki

Czas suszków następuje kilkakrotnie – wczesną wiosną, kiedy spod śniegu wyłaniają się zeszłoroczne pozostałości, a brak jeszcze świeżej zieleni (chociaż są to suszki mokre), latem, najpierw w porze największych upałów, później pod koniec sierpnia i we wrześniu, zanim drzewa zaczną zmieniać kolor oraz tuż przed zimą, nim spadnie śnieg. Za każdym razem wyglądają inaczej, jednak najpiękniej prezentują się podczas babiego lata, w oprawie słońca i kwitnących nawłoci. Dzisiejsze zdjęcia pochodzą właśnie z tego okresu – dwa ostatnie zrobiłam we wrześniu, pozostałe pod koniec sierpnia. Oprócz przeróżnych nasion i nasienników uwieczniłam też Truskawkową z zewnątrz – dwa najwyższe drzewa na zdjęciu to orzech i czereśnia, widać nawet zarys domku wśród liści.

Read More

Koło dzikiej róży

Dzika róża rosnąca koło studni po całkowitym ścięciu niezbyt ozdobnych badyli odrosła – i nie wygląda lepiej niż przedtem. Nadal tworzy wielki, kolczasty kłąb i ostatecznie pewnie się jej pozbędę, na razie jednak obserwuję z bliska: tego dnia kilka małych pajączków, wcześniej odpoczywającego motyla i koniki polne oraz samą różę. Liście zaatakowane czarną plamistością przebarwiają się zaskakująco pięknie, na razie tylko kilka, małe plamki koloru w masie zieleni. Z ochrony róży skorzystało parę wysokich trawek, ich kłosy z bliska zadziwiają misternym wykonaniem i delikatnością.

Read More
Instagram SpisBlog
Facebook