Letnich widoków 2017 część ostatnia, tym razem wszystkie zdjęcia zrobiłam poza Truskawkową. W porównaniu z częścią pierwszą widać sporą różnicę w oświetleniu roślin. Tamte ujęcia robiłam przeważnie w środku dnia, natomiast dzisiejsze późnym popołudniem, tuż przed lub podczas powrotu z działki. Ostatecznego przekonania do popołudniowych sesji nabrałam dopiero jesienią, jednak już wtedy preferowałam zdjęcia zrobione gdy słońce stało nieco niżej. Jeszcze nie starałam się fotografować o odpowiednich porach, to przyszło nieco później. Niedługo po zrobieniu tych zdjęć całkowicie przerzuciłam się na tryb manualny, co niestety widać – niektóre są nieostre, miałam spore problemy z autofokusem. Jednak prawda jest taka, że uczymy się na błędach, więc w fotografii w minionym roku odebrałam dwie bardzo ważne lekcje: na temat światła i obsługi aparatu.