Koniczynka

Wspomnienia czas zacząć – a nazbierało się ich całkiem sporo, głównie przez to, że długo nie mogłam się zdecydować co ile dni publikować post i przez liczne przerwy, trwające nieraz 2-3 tygodnie. Tych zaległości już nie nadrobię, ale podczas zimowych miesięcy mogę pokazać chociaż część zdjęć, na chwilę przywołując kolory wiosny i lata. Zaczynamy od białej koniczyny, dwóch pięknych, dorodnych kępek, z których jedna rosła na Truskawkowej, druga przed bramą ogrodu. Długo nie niepokojone, mogły pokazać całą swoją urodę – zwłaszcza ta przed bramą miała tak regularny kształt, jakby była posadzona celowo i równiutko przycięta. Co dziwne, w chwili robienia zdjęć nie było na nich owadów, jedynie na jednym złapałam pojedynczą pszczołę. Może akurat trafiłam na przerwę w pracy?
2
3
4
5
6
7
8
9

Instagram SpisBlog
Facebook