Nareszcie dotarłam do sierpniowych zdjęć! Z tego miesiąca pokażę tylko to, co najważniejsze; być może nie uda się całkiem nadrobić zaległości, ale dystans do chwili obecnej trochę się zmniejszy. Na pierwszym zdjęciu jedyny groszek pachnący który wyrósł i zakwitł, myślałam, że wszystkie wyginęły. Poniżej różowy aster jeszcze w pąku – ten kolor wystartował najpóźniej, warto było jednak na niego czekać, ma najciekawsze kwiaty. Dalej jego fioletowy kuzyn oraz kanna jeszcze w pąku, w następnym poście pokażę jej piękne kwiaty. Na koniec nieco bardziej dzika strona działki: admirały w tym roku nie mają używania, opadłych śliwek w których gustują jest bardzo mało. Nie raz widziałam kilka motyli przeganiających się nawzajem z jednego owocu. Za to używanie nadal mają chwasty, niestety, to był kolejny sezon kiedy nie udało się oczyścić za wiele terenu. Mam nadzieję, że jesień nie będzie jednak tak paskudna jak poprzednia i uda się choć trochę nadrobić.