Częściowo wspomnienie, częściowo nadal aktualnie – ogóreczników już nie ma, obiecałam sobie jednak, że za rok powrócą. Kolor ich niedużych kwiatów jest cudowny, sama włochata, srebrzysto-zielona roślina również. Astry, aksamitki i rudbekie dalej zdobią i będą zdobić aż do przymrozków. Wśród astrów zaczęły dominować fioletowe i różowe, których tutaj nie widać, jednak białe całkiem jeszcze nie przekwitły. Czekam aż zawiążą nasiona, podobnie jak aksamitki. Na ostatnim zdjęciu odlot, aparat wybitnie nie spodobał się motylkom:D