Ostatnie dni lipca cz.2

Zbliża się już wrzesień, a publikuję nadal zdjęcia z końca lipca, zaległości mam, oj mam… Kilka zaplanowanych postów pewnie przeskoczę, pozostawię je na zimowe miesiące, ale tę serię już dokończę. Podczas kilku chłodnych, wilgotnych dni słońce przebłyskiwało tylko na chwilę, co widać na dzisiejszych zdjęciach. Właśnie podczas takiego momentu udało mi się uchwycić radosne barwy nasturcji. Liatra kłosowa niemal cały czas jest w półcieniu, w przyszłości koniecznie czeka więc ją przeprowadzka. Astry nie miały tyle szczęścia, słońce więcej się tego dnia nie pokazało. A na koniec ostatni mak kwitnący w tym roku, na kolejne musimy poczekać do przyszłego lata…

3 4 5 6 8 7

  • ogladajac twoje zdjecia i czytajac opisy ma sie wrazenie , ze masz wszystko pod kontrola. az sie chce duzego ogrodu, a przeciez czasem maly ogrod potrafii przerosnac wlasciciela. a to chwasty, a to szkodniki, cien, susza, korzenie za duzych drzew itd…przygoda

  • Gwarantuję że ja również mam takie przygody np. w tym roku nie pokazywałam raczej ogólnego widoku na rabaty bo zdrowie nie dopisywało i chwasty hulały na całego. Trochę wstyd po prostu… A może powinnam to pokazać, żeby nie sprawiać wrażenia Pani Perfekcyjnej? W końcu ogrodnictwo to sukcesy i porażki – poprawię się i uwiecznię jeszcze nie odchwaszczoną część:)

  • :))) moze bedzie nam wtedy latwiej zrozumiec, ze bez potu na czole jednak sie nie da ;))))

  • Leo

    Wiesz, że ja po prostu tych newralgicznych miejsc też nie fotografuję? Nawet później czasami są mi potrzebne, jak np. wczoraj, kiedy pisałam post o roślinach z Plantpolu chciałam koniecznie wstawić kilka zdjęć stanu sadzonek, w jakim do mnie dotarły i nie mam. Wrzucałam kilka zdjęć i filmików na instastory, ale tam to wiadomo uciekają… To chyba jest tak, że ja nie widzę gorszych sadzonek, chwastów… i mój aparat też nie 😉
    A liatrę przesadź koniecznie. moja posadzona kilka lat temu w półcieniu zniknęła całkowicie, a posadzone w słońcu pięknie się rozrastają i nawet dają samosiejki 🙂

  • Każdy chce pokazać się od jak najlepszej strony, również na blogu:) ale chyba muszę to zmienić, niech ludzie widzą, że jestem daleka od ideału, że jest nie tylko pięknie, ale i trudno – uprawianie ugoru nie należy do łatwych zadań. Niby czasem o tym piszę, jednak to za mało, trzeba wrzucić zdjęcie chwastów, błędów oraz porównanie przed i po. Właśnie tego ostatniego żałuję najbardziej, za mało zdjęć zrobiłam na początku, kiedy jeszcze nie było altanki. Pozostaje tylko uwiecznić jak wszystko wygląda teraz, przed kolejnymi większymi zmianami

Instagram SpisBlog
Facebook