Ostatnie dni lipca cz.1

Ostatnie dni lipca były na zmianę to chłodne i deszczowe, to upalne i suche. Większość roślin radziła sobie całkiem nieźle, chociaż widziałam i nadal widzę dużo więcej zaatakowanych mączniakiem (biały nalot na liściach), niż w zeszłym roku. Na Truskawkowej Działce na razie się nie pojawił, całe szczęście. Wracając do zdjęć: jeżówka dobrze zniosła zeszłoroczne późne sadzenie, w tym roku jest duża, kwitnąca i piękna. W przyszłości na pewno dokupię jej koleżanki, na razie dotrzymuje towarzystwa irysom. Goździki pod koniec lipca jeszcze kwitły, teraz już odpoczywają i zbierają siły na kolejny rok. Nasturcja pnąca nie bardzo imponowała rozmiarem, ale to chyba moja wina, za słabo ją nawoziłam.
2 3 4

Kolejne irysy (i nie tylko) pojawiają się jak grzyby po deszczu, to tu, to tam, zazwyczaj w najmniej spodziewanych miejscach. Rosnącego koło pieńka mirabelki chyba już pokazywałam, podobne jak pozostałe czeka na przesadzenie. Na ostatnim zdjęciu nieprzemyślany zakup mojej mamy, czyli kanna z bazarku. Sądziłam że w ogólne nie wyrośnie, posadzona za późno, jednak postanowiła sprawić nam niespodziankę. Nie wiem, czy zdołam ją przezimować, w piwnicy jest trochę za ciepło, a innego miejsca brak.
5
6

Instagram SpisBlog
Facebook