Tytuł dzisiejszego posta nie odnosi się bynajmniej do jakichś szczególnych zmian na działce (chociaż one zachodzą cały czas), ale do zmiany sposobu fotografowania. Mówiąc krótko: miałam serdecznie dość bardzo opornego autofokusa w teleobiektywie, zwłaszcza po dwóch szczególnie nieudanych sesjach w wietrzne dni, kiedy odpadło mi 2/3 zdjęć. Aparat uparcie dobierał w trybie wyboru przysłony za długi czas naświetlania, nawet kiedy zdjęcia wychodziły zbyt jasne i w rezultacie wszystko było rozmazane. Postanowiłam więc spróbować trybu manualnego, chociaż trochę bałam się o ostrość ujęć – zupełnie niepotrzebnie.