Pierwsze irysy

Znów zdjęcia z poślizgiem, ale bardzo chcę wszystko pokazać i zachować przy tym kolejność chronologiczną. Tego kwitnienia się nie spodziewałam, przynajmniej nie w tym roku. Zakwitły irysy sadzone rok temu, część pochodząca z różnych miejsc na działce, część znaleziona na wyrzucisku. I niemal wszystkie są żółte! Ten z pierwszego zdjęcia to „tubylec”, przegapiony podczas przesadzania, nadal rośnie na pierwotnym miejscu. Jego brat bliźniak znalazł się na irysowej rabatce, razem z nieco mniejszymi, jaśniejszymi kuzynami. Co do tych, nie jestem pewna skąd pochodzą. Jest też jeden biały rodzynek, prawdopodobnie z rodzeństwem jeszcze zbyt małym, by kwitnąć.
2 3 4 5
„Imponujące” kwitnienie kupionej rozsady aksamitek… Kolejne kwiaty są nieco bardziej foremne, ale rośliny zdecydowanie nie przypadły mi do gustu, mają w sobie coś pajęczego…
6
Kwitło sobie takie coś, chyba rozchodnik. Kolejny podarunek od sąsiadki, nieźle sobie radzi w półcieniu:
7 8

Instagram SpisBlog
Facebook