Mniej więcej rok temu, a kilka dni po tym, jak kawałek ziemi nazwany później Truskawkową Działką stał się moją „własnością”, powstał również ten blog – elektroniczny dziennik zmian, decyzji, poczynań i wszystkich zdjęć zrobionych właśnie tam. Od tego czasu sporo się zmieniło, powoli, powoli, zamieniam zdziczały kawałek ziemi w przyszły ogród. Jedno z większych wyzwań mam już za sobą – budowę domku, ale większość nadal przed sobą, zaczynając od zasadzenia żywopłotu, poprzez przycinanie drzew, wycinkę tych zbyt gęsto posadzonych, stworzenie rabat, aż po najważniejsze i najbardziej żmudne zadanie – oczyszczenie ziemi z chwastów i jej uprawa. Zarówno poprzedniej jesieni, jak i tej wiosny pogoda oraz zły stan zdrowia trochę pokrzyżowały mi plany, jednak mimo wszystko praca idzie do przodu, choć w sumie potrwa pewnie kilka lat.