Ekologiczna ochrona roślin cz.1 na czym to polega?

O ekologicznej, naturalnej lub biologicznej ochronie roślin słyszał chyba każdy, kto choć trochę interesuje się ogrodnictwem. Co jednak wiemy o tej metodzie poza samym terminem? Na czym polega, jakie są jej zasady? Na początek kilka słów wyjaśnienia:

Istotną cechą odróżniającą ekologiczne metody gospodarowania od metod konwencjonalnych, jest dążność do przywrócenia i zachowania równowagi biologicznej między organizmami, które traktujemy jako szkodniki, a organizmami pożytecznymi w ekosystemach ogrodów i pól uprawnych. Jakiekolwiek środki ochrony przed szkodnikami traktuje się jako zło konieczne, nie mówi się o zabijaniu czy zwalczaniu szkodników, ale o obronie przed nimi. Najważniejszą jednak zasadą, którą kierujemy się w ogrodach biologicznych jest:
Ingerujemy tylko wtedy, kiedy jest to rzeczywiście konieczne!

Źródło: Wikibooks

Kluczowym słowem jest równowaga. Nie wylewamy litrów środków chemicznych, nie opryskujemy bo tak trzeba, tak wynika z tego, co napisali, tylko pozwalamy działać naturze. Ogród uprawiany ekologicznie to taki, w którym panuje równowaga, jest miejsce zarówno dla szkodników, jak i żywiących się nimi drapieżników. To właśnie te ostatnie utrzymują populację tych pierwszych pod kontrolą, nie sztuczne opryski. Jeśli np. całkowicie pozbędziemy się mszyc, biedronki i złotooki nie znajdą pokarmu i nie pojawią się w ogrodzie – to po prostu zaproszenie dla kolejnej, jeszcze większej fali szkodników. Natura poradzi sobie sama, ingerujemy wtedy, gdy mamy do czynienia z prawdziwą plagą – a i wtedy rozważnie, tak, by ograniczyć co niepożądane, nie wybić wszystkie organizmy, zarówno szkodliwe i pożyteczne.

Na czym to polega?

Jak już pisałam, w ogrodnictwie ekologicznym wykorzystuje się metody naturalne. Ale co to oznacza? Środki nieprzetworzone techniczne, pochodzenia roślinnego i mineralnego, a więc sporządzone samodzielnie, głównie na bazie roślin lub kupione w sklepie biopreparaty.
 
Sposoby zwalczania chwastów, szkodników i chorób:
  • dobór odpowiednich gatunków i odmian do warunków panujących w ogrodzie;
  • dobór odpowiednich gatunków rosnących obok siebie, czyli wzajemne oddziaływanie roślin;
  • stosowanie płodozmianu w warzywniku;
  • unikanie dużych nasadzeń wyłącznie jednego gatunku, zachowanie różnorodności biologicznej w ogrodzie;
  • regularne badanie gleby (co 3-4 lata wczesną wiosną i jesienią) by określić jej ph i ewentualny brak lub nadmiar pierwiastków i mikroelementów;
  • mechaniczne, a nie chemiczne zwalczanie chwastów, czyli po prostu plewienie lub stosowanie agrowłókniny;
  • ochrona pożytecznych organizmów np. budowa domków dla owadów i budek lęgowych dla ptaków, pozostawianie niekoszonych miejsc w ogrodzie itp.
Środki ochrony roślin których możemy użyć:
  • preparaty pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, np. gnojówki i wywary z roślin, wosk pszczeli, lecytyna, hydrolizat białkowy, olejki i ekstrakty roślinne;
  • substancje biologiczne czynne do stosowania w pułapkach lub dozownikach np. pułapki feromonowe;
  • drapieżne organizmy stosowane do biologicznego zwalczania szkodników np. opaski na drzewa z dobroczynkiem gruszowcem;
  • inne substancje takie jak miedź, etylen czy olej parafinowy.

1

Dlaczego warto?

Pierwsza odpowiedź na to pytanie brzmi: dla zdrowia, własnego i naszej rodziny. Chemiczne środki ochrony roślin są w miarę bezpieczne tylko wtedy, gdy dokładnie zastosujemy się do wskazań producenta – a prawda jest taka, że większość ludzi robi to dość niefrasobliwie. Rozcieńczanie „na oko”, oprysk „kiedy jest mi wygodniej”, brak odzieży ochronnej i wylewanie niezużytego roztworu byle gdzie to tylko niektóre grzeszki. Sprawy nie ułatwia fakt, że produkty ogólnie dostępne w opisie sporządzania cieczy do oprysku wymieniają proporcje jak na całe plantacje i brak w opakowaniu jakiegokolwiek dozownika. A co, jeśli musimy opryskać jedną grządkę? Do tego nigdy nie wiemy, jak długo dany środek naprawdę pozostaje w ziemi i w roślinach, czy po upływie karencji znika w 100%.
Druga odpowiedź: bo w większości przypadków nie jest to konieczne. Dawniej chemiczne środki ochrony roślin mógł kupić tylko rolnik, ogrodnicy i działkowcy radzili sobie sami. Domowe sposoby musiały być skuteczne, skoro uprawa warzyw, owoców i kwiatów w przydomowych ogródkach szła tak dobrze.
Trzecia odpowiedź: dla środowiska. Dla różnorodności biologicznej w naszych ogrodach, dla owadów, ptaków, ssaków i innych małych żyjątek, byśmy mogli cieszyć oczy i uszy ich obecnością. Większość żywych istot w ogrodzie i na działce jest zupełnie obojętna dla naszych upraw, sporo to nasi sprzymierzeńcy. Zanim zdecydujesz się coś tępić, miej pewność, że to szkodnik i że faktycznie tępić trzeba, bo jest go za dużo i natura nie daje rady.
Czwarta odpowiedź: przez oszczędność. Samodzielnie zrobione preparaty ekologiczne są tańsze. Cały koszt gnojówki z roślin to wiadro lub inny pojemnik, ewentualnie woda, o ile nie mamy studni. Ekologiczne środki ochrony ze sklepu mają podobne ceny co preparaty chemiczne, droższe są jedynie dobroczynne organizmy, ale np. raz wprowadzony do sadu dobroczynek będzie się rozmnażał i chronił drzewa przed przędziorkiem co roku.
Piąta odpowiedź: skuteczność długofalowa. Mam na myśli wytworzenie równowagi biologicznej w ogrodzie, wzmocnienie roślin przez naturalne preparaty i nawozy, a w konsekwencji lepsze zbiory i kwitnienie. Dobrze dobrane gatunki, do warunków i do siebie nawzajem, nie będą sprawiały kłopotów przez cały sezon, a nawet przez wiele lat w przypadku drzew, krzewów i bylin.

Minusy?

Czasami minusem ekologicznej ochrony roślin może być jej czasochłonność. Piszę: czasami, bo o ile przygotowanie gnojówki trwa dłużej, niż rozrobienie preparatu ze sklepu, to wysianie mało wymagających nagietków czy nasturcji na rabacie i w warzywniku zapewni nam ochronę na cały sezon. Jeśli naprawdę brak nam czasu na przygotowanie preparatów samodzielnie, możemy sięgnąć po gotowe środki ekologiczne, które są równie łatwe w stosowaniu co chemiczne, a dużo bezpieczniejsze. Za inny minus może być uznana ich mała skuteczność, jest tak jednak głównie w dwóch przypadkach: gdy wcześniej w ogrodzie była używana chemia i równowaga biologiczna została zaburzona, lub gdy choroba rośliny jest mocno zaawansowana/dany szkodnik występuje masowo. W pierwszym przypadku radzę po prostu poczekać, kolejny preparat może pogorszyć sprawę. W drugim użycie chemicznych środków może być konieczne, zwłaszcza jeśli wiadomo że środki naturalne są mało skuteczne np. przy zwalczaniu ślimaków nagich lub takich środków po prostu nie ma, jak w przypadku chorób bakteryjnych.

Źródła:
Wikibooks – Ekoogrodnictwo
Farmer.pl – Ekologiczna ochrona
Poradnik Ogrodniczy – Ogród bez chemii

  • Staram się, by mój ogród miał jak najmniej chemii! Często samodzielnie robię wszelakie preparaty do zwalczania szkodników. 😉 Pozdrawiam serdecznie.

  • O preparatach też będzie, temat ekologicznej ochrony roślin jest dość obszerny – gnojówki i wyciągi z roślin to będzie osobny post

Instagram SpisBlog
Facebook