Już coś zaczyna się dziać, już pojawiają się pierwsze plamy koloru… Ale niestety, nie w mojej okolicy. Tam, gdzie do końca zimy leżał śnieg, ziemia po wchłonięciu wody już się budzi, widać pierwsze zielone kiełki, a nawet kwiaty. Tutaj cały śnieg zniknął na początku lutego, wielkie kałuże wody następnego dnia ściął mróz i wszystko zamarzło na kość. Kila dni temu zniknęło wszechobecne błoto, ale wszystko jest zimne, skostniałe. Inaczej niż w poprzednich latach, wiosna przyjdzie nieco później niż w innych rejonach kraju.