W pełni lata na działce niewiele się działo – kwitły nagietki i aksamitki, którymi regularnie zamęczałam czytających bloga, owoce na drzewach dojrzewały, chwasty za bardzo nie chciały rosnąć przez brak wody i iście afrykańskie temperatury… Z braku innych tematów, zabrałam się za uwiecznianie wszelkich zieloności. Na pierwszym zdjęciu jeden z bardzo wielu ogórkowych gości, niestety, większość z nich ukrywała się skrzętnie pod wielkimi liśćmi. Ten postanowił zapozować – pozwolił na jedno zdjęcie, a potem zwiał w poszukiwaniu cienia.