Wracam po przerwie. Tak jak pisałam na drugim blogu, przez jakiś czas byłam w szpitalu, w związku z przewlekłymi kłopotami ze zdrowiem. Teraz jestem już w domu, wracam do codzienności i blogowania. Na dworze coraz zimniej, podgrzeję więc atmosferę ognistymi, jesiennymi zdjęciami. Krzew wypatrzony na jednej z sąsiednich działek przebarwił się na cudowny kolor, a do tego akurat pogoda dopisała. Liście wydawały się świecić na tle błękitnego nieba, szkoda tylko, że cały spektakl trwał tak krótko, a na następny musimy poczekać aż rok…