Na brązowo

Pogoda w tym roku postanowiła płatać figle – cały październik przypominał zimny, deszczowy listopad, a miesiąc później dostajemy kilka pięknych, bardzo ciepłych dni. Postanowiłam skorzystać ze słonecznej aury i dwa dni temu wybrałam się na działkę. Spacer długi, bardzo długi, ale przy 14 stopniach na plusie całkiem przyjemny. Bardzo wielu działkowiczów postąpiło tak samo, nie tylko zresztą w naszym ogrodzie. Na tę wyprawę wzięłam ze sobą aparat, jednak teraz więcej jest do robienia, niż do fotografowania – wszystkie drzewa straciły już liście, nic nie kwitnie, owady w większości udały się na spoczynek lub szukają zacisznych kątów. Najciekawsze okazały się zaschnięte nasiona – nawłoć nadal wyglądała zjawiskowo, zwłaszcza w promieniach stojącego nisko słońca:
2 3 4
Również suche kwiatostany krwawników były bardzo ozdobne:
5 6
A to wysuszony, pusty nasiennik bielunia dziędzierzawy – krewnego datury, uznawanego albo za chwast, albo za roślinę ozdobną:
7
Zaschniętemu, martwemu pnączu na niedużej pergoli przyglądałam się nie raz w tym sezonie, ale dopiero teraz wiem, czemu właściciel je zostawił – o tej porze roku przydaje się każdy ozdobny element, faktura pędów jest bardzo ciekawa: 8
Działkowe kotki tym razem tylko z daleka, zbyt wielu ludzi się kręciło. Wszystkie zrobiły się puchate i okrągłe, co jest dobrym znakiem. Mam nadzieję, że wiosną znów zobaczę całą piątkę:
9

Instagram SpisBlog
Facebook