Zdjęcia już wspomnieniowe, bo po ostatnich przymrozkach nie uchowało się prawie nic kwitnącego. Przez najbliższe 4 miesiące kwiaty zobaczymy tylko na parapecie lub w kwiaciarni, chyba jedynie jakaś uparta stokrotka w osłoniętym miejscu może się pokazać nawet w styczniu… Pomarańczowe nagietki kwitły do końca, o dziwo pokazał się jeden jedyny żółty kwiat, tak przekornie dopiero w ostatnim pokoleniu. W przyszłym roku na pewno zobaczymy takie same nagietki, ale mam nadzieję również na żółte, choć nigdy nie wiadomo co wyrośnie z zebranych nasion.