Czas motyli cz.1

Motyle kojarzymy głównie z wiosną i pięknymi kwiatami – tymczasem potrafią pojawiać się w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie. Przez całe lato widywałam pojedyncze okazy, nawet kwiaty nie mogły ich wywabić na dłużej. A tymczasem w ciepłe, ostatnie wrześniowe dni pojawiły się całe chmary, obsiadały marcinki, każde inne kwitnące kwiaty oraz opadłe owoce. Tak właśnie było na Truskawkowej Działce, robaczywe śliwki węgierki stały się niezwykle popularne. Ilościowo przodowała rusałka admirał, piękny duży motyl, niestety dość płochliwy. Najlepszy motyl to zajęty motyl i choć nadal bały się kroków, udało mi się zbliżyć. Pozostawał jeszcze problem zamkniętych skrzydełek, więc duża część zdjęć wyszła tak:
2 3
W końcu! Sukces!
4 5 6
Wszystkie motyle najbardziej boją się dwóch rzeczy: ludzkich kroków i cienia. Najlepiej więc siedzieć nieruchomo i czekać, a wtedy może się zdarzyć coś takiego:
7
Oprócz admirałów spotykałam też inne rusałki, tej jeszcze nie zidentyfikowałam:
8
Za rusałką pawik biegłam po głównej alejce, zatrzymała się tylko na chwilę – nie są to bardzo płochliwe motyle, ale ten widać nie chciał pozować:
9

  • Rusałki admirały uwielbiają wręcz przejrzałe lub fermentujące owoce.
    Motyl na przedostatnim zdjęciu to rusałka ceik. Pozdrawiam

  • O tak, rusałek admirałów było całe stado, innych motyli tylko kilka. Rusałkę ceik zidentyfikowałam po opublikowaniu posta, ale dziękuję:)

Instagram SpisBlog
Facebook