Czas grzybów cz.1

Kiedy jeszcze drzewa nie zmieniły na dobre kolorów, zaczął się czas grzybów. Ta jesień jest dla nich wyjątkowo dobra – wilgotna, bez przymrozków, z dość wysoką temperaturą w ciągu dnia. W tym roku widziałam chyba więcej gatunków, niż przez całe dotychczasowe życie. Zwłaszcza w okolicy ogródków działkowych i na samych działkach. Są wszędzie: na drzewach, pod drzewami, na ścieżkach i trawnikach… Zachwycają różnorodnością kształtów i kolorów, często obok siebie widzę po dwa-trzy gatunki. Niektóre urodą mogą rywalizować z kwiatami, choć takie najczęściej są niejadalne. Zaczęło się od malutkich grzybków na ścieżce między działkami, pojawiły się jako pierwsze, a teraz są najliczniejsze. Później dołączyły do nich takie beżowe dziwa:
2 3 4
A te znalazłam już na działce, również pierwsze z wielu:
5 6
Grzyby na odciętych, martwych konarach obserwowałam już od dawna, ale dopiero jesienią zaczęły gwałtownie rosnąć: 7 8
A to niespodzianka – doczekałam się własnej hodowli maślaków:D Sosny sąsiadów w końcu się przydały, w przyszłości mogę nawet pokusić się o zaszczepienie grzybni innych gatunków. Na razie cieszę się ze zbiorów: 9 10 11 12

Instagram SpisBlog
Facebook