Czas niepowstrzymanie prze do przodu. Kawałek po kawałku, wydzieram chwastom od lat nie uprawianą ziemię, oczyszczam, pielę, przekopuję, nawożę, a w końcu sadzę. Na razie roślin jest malutko, a to kilka kupione na bazarku, a to wysiane z nasion. Niedługo przesadzę też stałych bywalców, głównie irysy, firletkę, paprocie oraz kilka roślin których jeszcze nie zidentyfikowałam. Dzisiaj znalazłam na stercie śmieci kłącza irysów, nachyłki i goździki, wszystkie oczywiście przygarnęłam i zasadziłam – powoli puste miejsca się zapełniają:) Powyżej pierwsza grządka na działce, w chwili obecnej irysów jest jeszcze więcej. Poniżej kolejne znalezisko – szparagi. Sporo ich jest, ale niesamowicie trudno je sfotografować: